PODOBRAZIA DLA DZIECI Z GOTOWĄ ILUSTRACJĄ

Kategoria wiekowa: 3+
Cena sklepowa: 3-25 zł
Dla kogo: dla dziewczynek i chłopców
Ocena: niezłe

Dobrze, już dobrze – odwołuję, to co mówiłam o gotowych blejtramach z obrazkami do wypełniania farbą. Mogą być równie rozwijające, co praca od białej kartki.
Te dla Klary kupiłam przypadkiem. Właśnie szalałam po Empiku zła, że w „księgarni” wśród stosów różności nie mogę znaleźć książek i wpadłam na wyprzedaż podobrazi przecenionych z 10 na 3 zł. Wzorów i wielkości było kilka, uznałam, że kupię, rysunki zamaluję na biało, a Kla poczuje się przez chwilę jak prawdziwa malarka malująca na „płótnach”. Tak, wiem, że tak naprawdę to jakiś dziwny twór papierowy płótna udający.

Jednak w domu okazało się, że Klaryca marzy o pomalowaniu żabki pod muchomorem i parowca wśród fal. Zabrała się do tego z taką radością, że dałam sobie spokój z ambicjami artystycznymi. W sumie rysunki były całkiem niezłe, jeśli porównać je z masą podobrazi dziecięcych (innej firmy) Pony i Winx. Nie, nie mam nic przeciwko samym wzorom z tych bajek – tylko ilustracje są albo źle przygotowane, albo dla starszych dzieci, bo mają bardzo dużo szczegółów, wymagających cieniutkich pędzelków.

Podobrazia z Empiku są takiej sobie jakości, ale przy odrobinie uporu można by je jeszcze dwa rady zamalować na biało, żeby dziecko namalowało kolejne obrazki. Na razie jednak Kla jest dumna ze swoich prac, więc zdobią pokój.

Z obserwacji klarusiowego malarstwa widzę, że:
1. Dobrze, że skorzystałam z rady kolegi artysty i wręczyłam 3-letniej wówczas Kla 5 tubek z podstawowymi kolorami farb (biały, czarny, żółty, niebieski, czerwony). Wtedy wydawało mi się to przesadzone, dziś o tym zapomniałam, bo Klara nauczyła się robić sobie potrzebne barwy i nie domaga się innych.
2. Znacznie lepiej dziecku maluje się przy sztaludze (dziękujemy za pożyczenie Elu). Możliwość spojrzenia na obrazek z oddalenia wiele ułatwia. Do tego dziecko czuje „egzotykę” zabawy. No chyba, że wychowywało się wśród sztalug, które są dla niego tak naturalne jak krzesła. Oczywiście nie chodzi o to, żeby biec i kupować sztalugę, nie przesadzajmy. Ale często w domach są stojące tablice zabawkowe – warto je wykorzystać.
3. Klarę szablon wyraźnie zachęcił do malowania. Postanowiłam, że czasem będę jej rysowała jakieś obrazki do takiej zabawy. (Jeśli nie umiecie rysować, to zawsze pozostaje drukarka i kalka – każdy da radę.

zabawkator_podobrazia_2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website