MAŁPIE FIGLE – GRANNA

Jeśli chcecie rodzinne odpocząć i się pośmiać, to ta gra będzie odpowiednia. Nie wymaga żadnego główkowania, przewidywania, strategii, ani wiedzy. Jest typową zręcznościówką, podczas której mózg może się zrelaksować, choć ciało prawdopodobnie znajdzie się pod ostrzałem. 

Wiek: 5+ (według wydawcy 6+)
Cena: można znaleźć za 90 zł (z wysyłką)
Dla kogo: dziewczynki, chłopcy
Ocena: polecam
Liczba graczy: 2-4

Nie specjalnie podobał mi się pomysł tej gry. Swego czasu Aleksy, jako kilkulatek, namówił mnie na kupno kilku dziwnych gier zręcznościowych. Zapamiętałam je tak: masa twardego i łamliwego plastiku, elementy, które nie dość, że się gubią to jeszcze nie chcą zmieścić się w pudełku. I głupie tematy. Z takim nastawieniem naprawdę ciężko mi się było przekonać się do plastikowych małpek, ale trudno, nie samym drewnem człowiek żyje.

Po otwarciu pudełka trochę się uspokoiłam. Przede wszystkim nic nie trzeba montować, łączyć ze sobą, więc widać, że po zabawie spokojnie zmieści się z powrotem do opakowania. Małpki są z twardego, ale solidnego plastiku. Kubki z nieco miększego, przyjemniejszego w dotyku. A kokosy są z wierzchu gumowane – pięć minut później wiedziałam dlaczego. Ogólnie jakość bardzo dobra.

Od razu napiszę, bo zapomnę – jak zobaczyłam kubki, od razu pomyślałam, że świetnie nadadzą się do innych zabaw. Są niewielkie, wygodne, w dwóch kolorach, szczelne i spokojnie zmieszczą małe przedmioty, koraliki, wodę, piach, itd.

zabawkator_skaczace_malpki_3

Ponieważ zasady są bardzo proste, od razu rozegrałyśmy z Klarą rundę. Trwało to ok. 15 minut. Klara śmiała się w głos. To ściągnęło resztę rodziny. Druga runda odbyła się już w pełnym składzie. Przy okazji odkryłam, że nie ma większej frajdy niż ostrzelać mamę kokosami… W Małpki gramy co jakiś czas. Uważam, że doskonale sprawdzają się kiedy do Klary przychodzą inne dzieci. Po szybkim przekazaniu zasad, można ich zostawić samych. Co jest ważne w przypadku tej gry – podłoga. Granie na stole, nawet dużym, jest bez sensu. W małym pokoiku też, bo kokosy lubią wpadać pod łóżko i za szafę. Najlepsza jest duża, pusta podłoga. No i warto uwzględnić, że wcześniej czy później gracze kończą rozgrywki, a zaczynają regularną wojnę kokosową.

Znalazłam krótką reklamę gry, w której możecie zobaczyć małpki w ruchu:

CO ZNAJDZIEMY W PUDEŁKU: Cztery małpki, 36 kokosów, 14 kubków (koszy – 4 czerwone, 10 żółtych), 4 mini plansze, 12 kart, instrukcja. Pudełko jest duże 25,5×25,5×9,5cm.
Jak przygotować rozgrywkę? Kubki ustawiamy w zależności od ilości graczy w kwadrat o boku trzech koszy, lub trójkąt o bokach 4 koszy. Wzdłuż boków kładziemy plansze graczy. Każdy gracz dostaje małpkę, planszę, osiem kokosów i dwie karty. Małpki stawiamy za planszami.

ZASADY SĄ BANALNIE PROSTE: W skrócie. Rozpoczyna najmłodszy gracz. Bierze kokos i strzela nim z małpki próbują trafić w któryś z koszy na środku. Później, kiedy inni gracze mają już na swoich planszach zdobyte kosze, może też próbować trafić do ich kubeczków i je zabrać. Gra kończy się kiedy któryś z graczy zbuduje na swojej planszy piramidę z sześciu koszy. Ten gracz wygrywa. Jeśli skończą się kokosy (zostają w koszach do których trafiły) zwycięża ten, kto ma najwięcej orzechów.
Grę urozmaicają polecania z kart, np. ciuciubabka – gracz, którego wskaże posiadacz tej karty musi strzelać z zamkniętymi oczami.

Więcej szczegółów znajdziecie w oryginalnej INSTRUKCJI.  A na rozmytym, bo z akcji, zdjęciu pod spodem możecie zobaczyć, jak jedna zawodniczka porzucając zasady i budując armię z małpek, ostrzeliwuje brata.

zabawkator_skaczace_malpki_2

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website