KARMNIK DO SAMODZIELNEGO MONTAŻU – OD PIKOPIKO

Karmnik. Jeden z najwspanialszych wynalazków ludzkości z kategorii „upiększamy prozę życia”. Ustawiony w ogródku, na balkonie czy parapecie pozwala: codziennie zrobić dobry uczynek (zimą), poznawać gatunki i zwyczajne ptaków polskich, relaksować się przy obserwacji ptasiej stołówki. Karmnik jest jak akwarium. Siedzimy i patrzymy. Wspaniała rozrywka. A co jeśli w dodatku OSOBIŚCIE taki karmnik zrobimy? Albo lepiej: pomożemy go zrobić naszym dzieciom? 

WIEK: 5-105 lat z uwzględnieniem, że nie jest to zabawka, więc dzieci mogą majsterkować tylko z dorosłym u boku
CENA: 125 zł
DLA KOGO: dla wszystkich, z nastolatkami i seniorami włącznie
OCENA: zdecydowanie polecam, doskonała inicjatywa, kawał solidnego karmnika

Karmnik do samodzielnego montażu znajdziecie pod LINKIEM Przychodzi w płaskiej, średniej wielkości paczce. Jest ładnie zapakowany i nadaje się wspaniale na prezent zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

zabawkator_karminik_1

zabawkator_karmnik_11

zabawkator_karminik_14

CO ZNAJDZIEMY W PUDLE?

Wszystkie elementy karmnika przygotowane tak, że nie wymagają piłki – można je rozdzielić metodą wypychania/odłamywania. Wkręty, wkrętak, papier ścierny, opaski zaciskowe, olej lniany do konserwacji, pędzle i pięć woreczków z ziarnami na rozpoczęcie dokarmiania. Każdy woreczek jest podpisany i są na nim sylwetki ptaków, które lubią dane ziarna: kanar, rzepik, pszenica, proso i niełuskany słonecznik.

Są jeszcze naklejki tematyczne i linki do internetowych: instrukcji i książeczki o dokarmianiu ptaków.

UWAGA, co do montażu! Są trzy sposoby, o czym przeczytacie w dalszej części wpisu: podwieszenie, mocowanie zaciskami, ustawienie na kiju. W zestawie jest część, która umożliwia mocowanie na kiju – bardzo prosto, poprzez nałożenie karmnika (nie trzeba przykręcać, można zdjąć i schować na lato LOVE). Jednak w zestawie NIE MA KIJA. Nie jest to problem, ponieważ do średnicy w elemencie montującym pasuje każdy kij od szczotki. Nasz kupiłam w sklepie niedaleko domu za 5 zł.

zabawkator_karmink_4

zabawkator_karminik_8

zabawkator_karmnik_10

JAK WYGLĄDAJĄ PRACE, CZY NADAJĄ SIĘ DLA DZIECKA?

Producent podkreśla, że karmnik nie jest zabawką, więc dziecko może składać go wyłącznie pod opieką dorosłego.

Zastanawiam się co najgorszego może spotkać dziecko przy pracach i myślę, że zadra. Może otarcie skóry? Niemniej dorosły i tak musi być, bo im mniejsze dziecko tym więcej prac przy których trzeba mu pomóc.

Karmnik składamy według instrukcji, szlifujemy elementy, zabezpieczamy olejem. Żeby go złożyć, część elementów trzeba odłamać. Ale to jest akurat proste. Najbardziej skomplikowane jest skręcenie karmnika, bo jest tu wymagana dość duża precyzja i trochę siły, więc jest to zdanie dla nastolatka lub dorosłego. Malowanie olejem czy wygładzanie krawędzi papierem ściernym, to już sama przyjemność.

Ile czasu trwają prace? Samemu dorosłemu cała operacja zajmie pewnie z 1,5 godziny. Klarze z Tatą wszystko razem zajęło ok. 3 godzin, bo nasza córka większość pracy wykonała sama. Było to rozłożone na dwa dni, bo 3 godziny majsterkowania na raz, to było zbyt wiele. Gdyby starsze dziecko miało zrobić wszystko samo myślę, że prace trwałyby ok. 4 godzin.

Warsztat pracy rozłożyliśmy w pokoju. Elementy ułożyliśmy na otwartym pudle. Nie zabezpieczyliśmy podłogi i nic się nie stało. Po pracach wymagała lekkiego zamiecenia. Nawet malowanie karmnika odbyło się w pokoju, bo zapach oleju lnianego nawet nam, astmatykom, nie przeszkadza. Oczywiście nie polecam prac w sypialni, ale w pokoju dziennym, czy dużej kuchni – już tak.

Ideałem byłoby składanie karmnika w ogródku. Niestety trafiliśmy na temperaturę -12 stopni.

Dlaczego na zdjęciach pojawia się skrzynia do majsterkowania Klary? Nie jest to ozdoba do zdjęć. Przydał się drewniany młotek, a Klara skorzystała też ze swojego wkrętaka. Poza tym Klara jest z tej skrzyni bardzo dumna i przy każdej okazji ją wyjmuje, korzysta z narzędzi lub proponuje ich pożyczenie. Do wpisu o skrzyni przeniesiecie się klikające w jej ZDJĘCIE.

zabawkator_karmink_2

zabawkator_karmink_11

zabawkator_karminik_12

zabawkator_karminik_15

CO DAJE TAKIE SPĘDZENIE CZASU?

Przede wszystkim jest to czas spędzony bardzo przyjemnie. Nie na wspólnym relaksie, czy zabawie, ale podczas TWORZENIA bardzo konkretnego, użytkowego przedmiotu. Nie wiem czy kiedyś zastanawialiście się nad tym czemu ludzie mają potrzebę majsterkowania, wyszywania, robienia na drutach, sadzenia drzew, kwiatów, warzyw – tych wszystkich czynności, które prowadzą do powstania czegoś konkretnego, namacalnego, przydatnego. Przypuszczam, że główna przyjemność wynika z poczucia SPRAWCZOŚCI. A to „poczucie sprawczości” to – moim zdaniem – jedna z głównych wartości, jakie powinniśmy przekazać dziecku. Pokazać mu, że może, umie, da radę!

Poza tym samo majsterkowanie jest świetne, bo raczej nie należy do codziennych zajęć, przynajmniej u nas, a zajęcia techniczne w dzisiejszych szkołach – w porównaniu z programem z lat 80 i 90-tych, to jakiś żart. Wierzcie mi, przeglądałam podręcznik i wspomniałam swoje lekcje – jest jeszcze gorzej niż z matematyką.

Klara i Tata Michał byli budową karmnika bardzo podekscytowani. Planowałam zrobić relację zdjęciową „krok po kroku” ale potem uznałam, że zrobię im kilka fotografii i zostawię w spokoju. Michał początkowo był sceptyczny co do ideii „składania gotowego karmnika”, ale potem uznał, że to jednak rewelacja, zwłaszcza dla zajętych osób.

Przede wszystkim doszedł do wniosku, że jakby miał sam zrobić szkic, doszkalając się w książkach i internecie jaki kształt i wymiary powinien mieć dobry karmnik, potem pojechać do sklepu po materiał, zgromadzić je, zebrać potrzebne narzędzia, odpowiednio przygotować tak, aby Klara mogła wykonać sama pozostałe prace, zaimpregnować i ustawić w ogrodzie, to pewnie czekałby aż będzie miał dzień urlopu. Nie oszacował kosztów – z pewnością metodą chałupniczą wyszłoby to taniej – jednak zwrócił uwagę na to, że karmnik jest duży, czy jak to powiedział „to porządny kawał drewna” i dodał:

„Ten zestaw polecam szczególnie tym, którzy nie mają w domu małego warsztatu, czy choćby dobrze wyposażonej skrzyni z narzędziami. No i oczywiście dla każdego, kto cierpi na wieczny brak czasu – ciągle sobie obiecuje, że w następny weekend zrobi półkę, malowanie, ławkę a okazuje się, że znowu coś wyskoczyło”.

zabawkator_karminik_4

zabawkator_karminik_13

zabawkator_karmnik_12

JAKIE KARMNIK MA PLUSY?
Poza tym, że jest duży, edukacyjny i ekologiczny, oraz służy do zimowej pomocy zwierzakom? Na pewno wielkimi plusami są:
trzy sposoby mocowania: karmnik ma dziurki umożliwiające przewleczenie sznurka i podwieszenie go; do zestawu są dołączone zaciski umożliwiające przymocowanie go np. do barierki na balkonie; ma też dodatkowy element konstrukcyjny, który po złożeniu i przykręceniu umożliwia nałożenie karmnika na kij (od szczotki) i ustawienie w ogrodzie „na nóżce”.
wyjmowana taca wewnętrzna umożliwiającą łatwe czyszczenie karmnika i sypanie ziaren
– produkt jest całkowicie polski

CZY KARMNIK MA JAKIEŚ MINUSY?
Dla mnie ma. Jeden. Nie sam produkt, ale dodatki. W pudełku nie ma wydrukowanej instrukcji ani książeczki z informacjami o dokarmianiu. To wszystko jest ładnie przygotowane pod linkiem, który dostajemy w pudle. I super, możemy otworzyć go na tablecie, laptopie, telefonie. No i jest to oszczędność papieru, więc ideę rozumiem.

Jednak i tak będę się upierała przy wydruku. Budowa karmnika jest na tyle intuicyjna, że instrukcji nie trzeba było odpalać, ale już książeczkę warto przejrzeć. Wolałabym, żeby w przypadku czasu spędzonego na majsterkowaniu i dokarmianiu ptaków, można było to robić bez udziału komputera. Tym bardziej, że książeczkę można by zabrać do przedszkola, szkoły, włożyć na półkę z pomocami, itd. To oczywiście drobiazg, ale wart przemyślenia.

zabawkator_karmnik_14

Jak widzicie na zdjęciach nasz nowy KARMIK działa. Klarę bardzo cieszy sypanie nowych ziarenek. Do tej pory w naszej stołówce królowały łuskany słonecznik i pszenica, oraz orzechy włoskie i laskowe – z naszego ogródka. Teraz Klara bawi się w robienie pięknych mieszanek z nowych ziaren i jest przekonana, że ptaszki je wolą, zwłaszcza proso, bo jest kolorowe i wygląda smakowicie.

Podoba mi się idea urozmaicania pokarmów, bo wtedy jest większa szansa na przyciągnięcie nowych gatunków ptaków. Może w końcu odwiedzi nas wymarzony dzwoniec? Ziarna dołączone do karmnika już się kończą, ale dokupię je i wsypię do tych samych torebek, ponieważ są podpisane nazwą i zaopatrzone w obrazki lubiących je ptaków. Czyli mamy doskonałą pomoc edukacyjną dla dzieci!

Kto przez ten tydzień odwiedzał nową jadłodajnię? Dodam, że mamy kilka takich miejsc, więc konkurencja jest między lokalami dla skrzydlaków jest duża, mimo że wszystkie proponują takie samo menu. Od razu przybyły wróble, mazurki, sikory bogatki i modraszki. Dość regularnie pokazuje się pani kosowa, pan kos nie bywa. Karmnik upodobał sobie też nasz dzięcioł duży. Tak, mieści się w nim i przegryza orzechy. Sójki i gołębie próbowały, ale chyba uznały, że jest im niewygodnie, więc wróciły do starych knajp. Głównie przesiadują obok mnie, na parapecie kuchni.

Dwa razy karmik odwiedził też krogulec. No niestety, miejsca dokarmiania ptaków to też stołówki dla drapieżników. Krogulec został histerycznie skrzyczany – nie planowałam, jakiś instynkt macierzyński do ptaków się odezwał i wybiegłam do niego jak wariatka – ale i tak martwi mnie, czy nie dorwał pana kosa, bo nie widuję go od kilku dni.

Zrobiło się ciepło, ale i tak planuję jeszcze powiesić kawałki słoniny – w podstawie karminka są dziurki umożliwiające przywiązanie wiszących smakołyków.

PS. PIKOPIKO nazwało swój produkt KARMNICZKIEM, ale ja pisałam o nim per karmnik, bo naprawdę jest duży i solidny.

zabawkator_karmnik_18

zabawkator_karmnik_19

zabawkator_karmnik_20

zabawkator_karmnik_21

zabawkator_karmnik_22

zabawkator_karmnik_23

zabawkator_karmnik_25

zabawkator_karmnik_24

zabawkator_karmnik_15

zabawkator_karmink_do_samodzielnego_złożenia

2 komentarze do “KARMNIK DO SAMODZIELNEGO MONTAŻU – OD PIKOPIKO

  1. Świetny. Na pewno kupię, tylko nie wiem czy teraz jeszcze się opłaca? A może latem będzie jakaś promocja i wtedy też fajnie, bo jak pisałaś można się rozłożyć z pracą na podwórzu? Jak myślisz?
    I też czekam na zabawki do majsterkowania, jakieś podobne zestawy!

  2. To coś dla mnie. Mąż obiecuje mi już drugi rok, że zrobi karmnik, dzieci rosną i nie mogą się nacieszyć. A mamy kawałek ogródka przy naszym parterowym mieszkaniu, więc byłoby gdzie dokarmiać, oj było! Bardzo fajny pomysł, nikogo się nie trzeba prosić o pomoc!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website