ARTYKUŁY PLASTYCZNE, KTÓRE ZACHĘCĄ DZIECKO DO TWORZENIA

EKSPERT NA ZABAWKATORZE: Dzisiejszego gościa, Martnę Pazerę z Mamarak.pl, wybraliście sami, kiedy zapytałam z kim chcielibyście spotkać się na blogu. Martyna zgodziła się opowiedzieć jak wybierać dla dzieci artykuły plastyczne, aby zachęcić je do prac manualnych. Ale też zdradziła siedem swoich ulubionych typów wśród plastycznych pomocników.

Kim jest nasz dzisiejszy gość? Martyna Pazera czyli Mamarak, projektanta grafiki i ilustratorka, absolwentka wydziału Grafiki w Wyższej Szkole Sztuki Użytkowej w Szczecinie (dyplom obroniony z wyróżnieniem w Pracowni Projektowania Plakatu i Ilustracji). Jej plakaty brały udział w licznych wystawach, biennale, przeglądach o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Od 2013 roku założycielka i współtwórczyni kreatywnego kolektywu M.AD, w którym zajmuje się szeroko rozumianym projektowaniem graficznym. Od 2015 roku autorka bloga kreatywnego Mamarak.pl >> KLIK, na łamach którego zachęca innych rodziców do podejmowania artystycznej aktywności (nie tylko) z dziećmi.

 

A teraz pozostaje mi tylko zaprosić do przeczytania artykułu Martyny Pazery (wszystkie zdjęcia w artykule przygotowała nasza dzisiejsza ekspertka).

 

 

ARTYKUŁY PLASTYCZNE NA DOBRY START

Czy artykuły plastyczne mogą zachęcać lub zniechęcać do tworzenia? Czy to, jakimi farbami dziecko maluje, jakimi kredkami rysuje, może przesądzić o jego sympatii lub antypatii względem prac manualnych?

Jeśli ktoś poszukuje szybkiego i skutecznego sposobu na zamianę dziecięcej niechęci w zapał do malowania i rysowania, czy też liczy na to, że dziecko na widok nowych kredek zapomni o bożym świecie i nie będzie domagać się uwagi rodzica, pozostaje mi go tylko… rozczarować.

Artystyczny entuzjazm można rozpalić w każdym dziecku, ale wymaga to czasu, zaangażowania dorosłych i DOBRYCH artykułów plastycznych

 

 

Tak, jak dobrze dobrane artykuły plastyczne mogą pomóc w przełamaniu niechęci dziecka do prac manualnych, tak nieprzemyślane lub marnej jakości mogą je zniechęcić. Musimy jednak pamiętać, że tak naprawdę, to nie farby i kredki są w edukacji plastycznej dzieci najważniejsze.

Jeśli dziecko nie lubi rysować czy malować i nie daje się przekonać żadnymi sposobami, zakup odpowiednich narzędzi to dopiero początek drogi. Obiecujący, ale żeby poczuć się na tym wyboistym szlaku pewniej, dziecko potrzebuje zaangażowanego przewodnika, który rozpali w nim entuzjazm i radość tworzenia.

 

artykuły plastyczne dla dzieci, zabawkator

 

7 artykułów plastycznych, które rozbudzają entuzjazm dziecka.
Nasze podstawowe wyposażenie i dwie ciekawostki

Oto podstawowe i uniwersalne artykuły plastyczne, które moim zdaniem są najlepsze do wspierania dziecięcej twórczości i chęci tworzenia. Wymieniam wśród nich naszych ulubieńców, ale też podpowiadam na co zwrócić uwagę przy samodzielnych wyborach. Przy okazji wspominam także o artykułach plastycznych, które w mojej ocenie rzadko się sprawdzają, a mimo tego lokują się w ścisłej czołówce rodzicielskich wyborów.

Pierwsza piątka to nasze podstawowe wyposażenie. Dwie ostatnie propozycje to ciekawostki i rozwiązania nietypowe, które przebojem wkroczyły do naszej dziecięcej pracowni i zadomowiły się w niej na dobre.

 

najlepsze artykuły plastyczne dla dzieci

 

1. FARBY NA MIARĘ DZIECIĘCEJ TWÓRCZOŚCI

Plakatówki w plastikowych słoiczkach, to jeden z tych artykułów plastycznych, który wzbudza we mnie najwięcej mieszanych uczuć. Dzieci malują nimi w szkołach i przedszkolach od dziesięcioleci. Sama będąc kilkulatką sięgałam po nie bardzo często także w domu, ale zawsze irytowało mnie w nich to, że najważniejsze kolory szybko się kończyły. Do tego i tak nie potrafiłam utrzymać ich w czystości dłużej niż jedno malowanie.

Kupując farby plakatowe rodzice często wyobrażają sobie, że dziecko – po szybkim instruktażu – będzie z nich korzystać z wprawą osoby dorosłej. I że wystarczą one przynajmniej na kilka miesięcy. To oczekiwania nierealne.

Po najmłodszych dzieciach nie spodziewałabym się niczego innego, jak wymieszania ze sobą wszystkich kolorów i zużycia całej farby na raz. Małe dzieci (od 12 do 24 miesiąca) aż kipią entuzjazmem i to, że malują całym sobą – dosłownie i w przenośni –  powinniśmy traktować jak inwestycję w przyszłość i pozwalać im na to. Tym sposobem problem pt. „moje dziecko nie lubi malować i rysować” nie ma szans zaistnieć.

W przypadku dzieci starszych (od 3 do 7 lat), od których już więcej się wymaga, a one same są wobec siebie bardziej krytyczne, presja czystości ze strony rodziców i nauczycieli, aby nie brudzić poszczególnych kolorów i używać farb zgodnie z instrukcją nadal jest niewspółmierna do ich możliwości. Dzieci zamiast cieszyć się tworzeniem, skupiają się na sprawie najmniej istotnej – płukaniu i odciskaniu pędzla. To wywołuje raczej frustrację, niż radość tworzenia.

Żeby rozładować niepotrzebne napięcie, zachęcić do prac manualnych i dać dziecku swobodę polecam w farby w ćwierćlitrowych, półlitrowych lub litrowych butlach. Takie farby nie tylko podnoszą komfort tworzenia. One pozwalają skupić się na tym co najistotniejsze – swobodnym i niesterowanym procesie tworzenia. Te farby to nasza absolutna podstawa, która powinna towarzyszyć dziecku praktycznie od urodzenia.

Farba rozlewana jest na paletę lub bezpośrednio na papier co uniemożliwia brudzenie kolorów jeszcze w pojemniku. Duża ilość farby pozwala się wyszaleć – działania dziecka nie muszą być tak bardzo zachowawcze i precyzyjne, jak w przypadku plakatówek w małych słoiczkach. Precyzja i wprawa przyjdą z czasem. Malowanie ma sprawiać przyjemność.

Najmłodszym dzieciom polecam farby do malowania palcami – najlepiej od razu zdecydować się na duże butle. Dla nieco starszych plakatówki np. półlitrowe, a jeszcze bardziej wprawieni artyści polubią się z temperami (farba podobna do plakatówki, ale z lepszej jakości pigmentem i spoiwem).

To, że w małych plakatówkach jest aż 12 kolorów wbrew pozorom nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Dziecko więcej na tym skorzysta, jeśli nauczy się mieszać kolory, dlatego warto ograniczyć się do 3 podstawowych w dużych butlach i zachęcać do mieszania barw. Opcjonalnie można dodać do tego czerń i biel. Kupno 3–5 farb to jednorazowy wydatek, który starczy nam na bardzo długo i w rezultacie jest o wiele bardziej ekonomiczny i praktyczny niż kupno zestawu plakatówek za każdym razem, kiedy dziecku skończy się lub pobrudzi żółta farba.

 

najlepsze artykuły plastyczne dla przedszkolaków

 

2. PĘDZLE DOBRZE DOBRANE

Jest to jedno z najbardziej bagatelizowanych, niedocenianych a równocześnie kluczowych narzędzi. Cóż z tego, że kupimy dziecku najlepszej jakości litrowe tempery, skoro dołączymy do nich wyliniały pędzelek z czarnym sztywnym włosiem za 50 groszy?

Warto wiedzieć, że twardy szczecinowy pędzel ani trochę nie współgra z akwarelą, za to dobrze sobie radzi z bardziej kryjącymi technikami jak np. malowanie plakatówką. Jeśli nie mamy o tym bladego pojęcia, zapytajmy o radę sprzedawcę w dobrym sklepie z artykułami plastycznymi.

Często widuję takie podłej jakości szczeciniaki kuszące dzieci i rodziców opakowaniem w postacie z bajek. Nie dajmy się zwieść! Zdecydowanie bardziej trafionym – i przy okazji uniwersalnym rozwiązaniem – są miękkie pędzle poliestrowe lub nylonowe. Nadają się one zarówno do akwareli jak i plakatówki.

Bardzo przyzwoite dziecięce pędzle sygnuje marka Colorino. Zestaw MÅLA z Ikei również świetnie się sprawdza. Natomiast w sklepach dla plastyków można popytać o syntetyczne pędzle sprzedawane pojedynczo.

 

najlepsze pędzelki dla dzieci, pędzle dla dzieci

 

3. KREDKI 3 W 1

Kredki Woody szybko awansowały do grona naszych ulubieńców, jeśli chodzi o artykuły plastyczne. Można nimi rysować nie tylko na papierze. Świetnie dają sobie radę także na drewnie, masach utwardzalnych, kamieniach, pleksi oraz szkle. Mają lekko tłustą, mięsistą konsystencję, są dobrze kryjące i łatwe w prowadzeniu dzięki czemu rysowanie nimi sprawia wyjątkową przyjemność. Pod wpływem wody zachowują się podobnie jak kredki akwarelowe.

Sama cenię je najbardziej za ich gabaryty i gruby, niełamiący, a równocześnie miękko rysujący rdzeń. Kredka pewnie leży w dziecięcej dłoni, a miękkość kreski powoduje, że będzie dobrym wyborem zarówno dla młodszych jak i starszych artystów.

Kredki można nabyć w zestawie lub pojedynczo, dzięki czemu możemy stopniowo kompletować całą paletę (18 kolorów). Ja kupiłam je  z myślą o moim trzylatku, ale będzie to także pierwsza kredka w ramach artystycznej wyprawki dla młodszego synka.

 

 

4. WIELKIE FORMATY DO ZADAŃ SPECJALNYCH

Gdybym znalazła się kiedyś na bezludnej wyspie wraz z samolotem pełnym przedszkolaków, a z luku bagażowego mogłabym wygrzebać tylko jeden jedyny artykuł plastyczny, to chciałabym trafić na biały papier w rolce. Farbę ukręcilibyśmy sobie z liści bananowca. Za narzędzia posłużyłyby nam patyki, dłonie oraz stopy i tak tworzylibyśmy sobie beztrosko, nie zauważywszy nawet nadejścia ekipy ratunkowej.

To fascynujące jak dzieci reagują na duże arkusze papieru rozłożone na płaskiej powierzchni. Maluchom błyskawicznie puszczają wszelkie hamulce, starsze są nieco bardziej nieufne, ale kiedy okazuje się, że faktycznie można cały ten papier zamalować, zabrudzić, a nawet zniszczyć, to nagle wszystkie dzieci nabierają ochoty by tworzyć.

Duże arkusze szarego papieru, rozłożony karton, brystole A1, A0, papier offsetowy, papier w rolce. Szukajcie ich w sklepach internetowych i dla plastyków. 30 metrów papieru w rolce można kupić np. w IKEA. Wykorzystajcie surowce wtórne – kartony po meblach i przesyłkach, stare gazety i papiery do pakowania prezentów. Przy odpowiednim podejściu nie ma dziecka, które dałoby radę się temu oprzeć.

 

 

5. AKWARELKI, NIE TAKIE STRASZNE

Nie trzeba być wielkim znawcą tematu, żeby zorientować się, że szkolne „guziczki” nie cieszą się wśród dzieci wielkim poważaniem. Barwy są często szaro–blade, nieciekawe, a dziecię musi się nieźle nachlapać pędzlem, żeby ta oporna skamieniałość w końcu puściła farbę. Prawdę mówiąc od profesjonalnej akwareli dzielą je całe lata świetlne. Jeśli jakiemuś wyjątkowo wyrozumiałemu i cierpliwemu dziecku to nie przeszkadza, to żaden problem i nie trzeba nic ulepszać.

Jednak warto wiedzieć, że większość dzieci chętniej sięga po narzędzia, które zostawiają wyraźny ślad. To dlatego bazgranie czarnym długopisem po białej ścianie jest dużo ciekawszym rodzajem aktywności twórczej, niźli wymagające anielskiej cierpliwości akwarelki z marketu.

Sama na co dzień pracuję z akwarelami w kostkach i nie dziwi mnie wcale, że dzieci nie lubią tych szkolnych farbek. Z drugiej strony rodzice lubią szkolne akwarele, bo są mało inwazyjne jeśli chodzi o intensywność barw i znacznie tańsze od profesjonalnych zestawów. Żeby i wilk był syty i owca cała, a biała ściana nadal biała, mogę polecić świetnej jakości dziecięce akwarelki marki Pelikan.

Dobrej jakości pigment wchodzi w natychmiastowa reakcję z nawet niewielką ilością wody. Barwy są intensywne, konsystencja farby lekko zawiesista, a ślad bardzo wyraźny.

Producent do zestawu dołącza białą farbę w tubce – młodsze dzieci raczej nie będą nią zainteresowane, ale starsze mogą zrobić z niej pożytek.

Ja pokusiłam się o paletę 24. kolorów, jednak dla dziecka w zupełności wystarczy zestaw o połowę mniejszy. Kolejnym plusem jest to, że producent przygotował zestawy tak, jak profesjonalne akwarele. To znaczy, że wprowadził sprzedaż pojedynczych kolorów – jeśli skończy się ulubiony kolor dziecka, możemy go zwyczajnie dokupić, zamiast inwestować w nowe opakowanie.

Farby te są znakomitej jakości i polecam je przedszkolakom i dzieciom wczesnoszkolnym. Jednak w przypadku dziecka starszego i zainteresowanego techniką wato rozważyć akwarelą w kostkach dla plastyków.

 

 

6. FARBY W SZTYFCIE

Pamiętam, jak kiedyś dorwałam się do kosmetyczki szminek przepełnionej odcieniami różu i czerwieni i mimochodem zapełniłam prawie cały terminarz, który leżał sobie nieopodal. To było niesamowicie przyjemne i skierowało moje zainteresowanie na farby w sztyfcie. Rysowanie takimi farbami to zajęcie równie fascynujące, co wymazanie całego lustra szminką podebraną z maminej kosmetyczki. Konsystencja, stopień i łatwość krycia zrobi wrażenie nie tylko na dziecięcej dłoni. Sprawdźcie sami.

Dzięki tłustej „szminkowej” konsystencji nawet biały kolor świetnie kryje, a sztyftami z powodzeniem można rysować także na ciemnych podkładach. Pikanterii zabawie dodaje fakt, że farby w sztyfcie są dostępne także w wersji neonowej, brokatowej i metalicznej– naszej ulubionej.

Przyczepić się mogę tylko do nazewnictwa używanego na te artykuły plastyczne, bo tak naprawdę nie są one zamiennikami farb. No ale to na szczęście nie ma znaczenia przy tworzeniu. Jest to bardzo ciekawe narzędzie rysunkowe, do którego często wracamy. Zwłaszcza przy okazji prac i technik mieszanych.

 

 

7. MARKERY Z NIESPODZIANKĄ W ŚRODKU

Markery Posca to fenomenalne narzędzie, które dobrze poznałam przy okazji realizacji własnych „dorosłych” projektów, a następnie zaraziłam nim moje dziecko.

Te markery, to płynna farba wodna zamknięta w nietypowej oprawie. Nietoksyczna, łatwo zmywalna z dłoni, o bardzo intensywnych barwach, która mimo świetnego krycia (nawet na tekturze i ciemnych papierach), nie przebijaja na drugą stronę kartki. Momentami nie jestem pewna, czy markery te bardziej rysują czy malują. W dodatku nie tylko na papierze. Ozdobią także tkaninę, drewno, metal, szkło i porcelanę.

Markery są dostępne w bardzo szerokiej palecie kolorystycznej i mają kilka rodzajów końcówek. Jednak dla dzieci najbardziej polecam 8-milimetrową ściętą – PC-8K. Dobrze leży w dłoni. Nie zatyka się w przeciwieństwie do mniejszych końcówek. Mieści sporą ilość farby, którą dozuje się pompką, poprzez wciśnięcie końcówki markera.

Użycie takiego markera wymaga trochę wprawy i zrozumienia mechanizmu. Trzylatek może mieć z tym jeszcze problem, ale starsze dzieci powinny szybko rozpracować to narzędzie.

 

 

I oto koniec naszego zestawienia. Jeśli komuś wydawało się, że aby zainteresować dziecię trzeba sięgnąć po wymyślne artykuły plastyczne, może czuć się zaskoczony. Farby odpowiadające dziecięcym potrzebom, rolka papieru na podłodze i zaangażowanie osoby dorosłej. Tyle wystarczy na dobry początek.

A ja pozdrawiam serdecznie, dziękuję Ani za zaproszenie na Zabawkatora i zapraszam do siebie: MAMARAK >> KLIK

 

PS. Polecenia Martyny przypomniały mi, że mnie też czeka przegląd, w którym pokażę nasze sprawdzone artykuły plastyczne, ale od razu mogę Wam przypomnieć pastele żelowe w sztyfcie, których zużywamy już kolejne pudełko: PASTELE ŻELOWE W SZTYFCIE >> KLIK.

3 komentarze do “ARTYKUŁY PLASTYCZNE, KTÓRE ZACHĘCĄ DZIECKO DO TWORZENIA

  1. Ja mam kredki Lyra 3w 1 z dziurkami grube trójkątne i też są bardzo fajne.Jeszcze warto zainwestować w dobre nożyczki.My mamy firmy Heyda i sa najlepsze jakie do tej pory mielismy.

  2. U nas klej i nożyczki to też podstawa … no i plastelina (zastąpiona z czasem masą solną, papierową i gliną ceramiczną … obecnie na topie jest masa porcelanowa). Co do plasteliny warto kupić tę miękką bo dzieci szybko się zniechęcają ugniataniem twardych wałeczków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website