PRZEGLĄD ZABAWEK KREATYWNYCH PRZYGOTOWANY DLA FOCH.PL

Naprawdę nie mam nic do Barbie. Ani do Pony. Jedyne co mnie w tych zabawkach doprowadza do szału, to ich mnogość, wszędobylstwo i dominacja na półkach sklepowych. Oraz wyjątkowa słabość do tych plastików mojej kilkuletniej córki, która po każdym poniedziałku w przedszkolu – dzień przynoszenia ulubionych zabawek – wraca informując mnie o nowym, wymarzonym modelu laki lub tęczowego konika.

Jako zła matka najchętniej kupowałabym dzieciom same książki, puzzle i planszówki – pomijając wartość edukacyjną, płaskie kształty najłatwiej ułożyć na półkach. Jako matka leniwa, co jakiś czas ulegam barbio-pono-presji i uszczęśliwiam córkę upragnionym stworem. Jako matka momentami rozsądna szukam zabawek kreatywnych, na tyle atrakcyjnych, że potrafią odciągnąć uwagę nawet od najbardziej znanej lalki świata.

Jedni twierdzą, że wszystkie zabawki są kreatywne, bo bawiąc się kompaktowym domkiem dla lalek dziecko też używa wyobraźni, kreując scenki i światy. Inni uważają, że najlepiej dać maluchowi kilka składników, powiedzmy papier, sznurek, trochę siana i dwa guziki i wtedy dopiero można mówić o kreacji.

Nie jestem ortodoksyjna, lubię zabawki twórcze i edukacyjne, chętnie korzystam z kupnych gotowców – czyli zestawów, w których producent zamknął wszystko, czego wymaga dana zabawa. Tym bardziej, że jeśli dobrze poszperamy, to okazuje się, że możemy znaleźć na rynku dziecięcym prawie wszystko – filc, nici, gips, wosk, piasek, cekiny, pierwiastki w doświadczeniach chemicznych, a nawet zapachy w grach do tworzeniach pachnideł.

CAŁY ARTYKUŁ Z PRZEGLĄDEM „JEŚLI NIE BARBIE TO CO” ZNAJDZIESZ TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website