MALOWANIE LIŚCI – DIY DLA KAŻDEGO

PANI OD PLASTYKI, ELA OLSZEWSKA: Malowanie liści? To musi się udać. Że poradzi sobie każde dziecko, wiadomo. Ale zapewniam, że każdy rodzic również ma szansę zostać mistrzem dekoracji DIY. Liście to zawsze samograj. Same w sobie mają piękne kształty, kolory, strukturę. Wystarczy, że postawimy na nich kilka złotych kropek, umieścimy w odpowiednim miejscu i już – dzieło artystyczne gotowe, a na autora spływa zasłużony splendor i podziw.

Tak naprawdę to planowałam napisać jedynie czym możecie pomalować szybko liście i pokazać zdjęcia, ale Ania zaraz zadała mi tyle pytań, że jednak tekst wyszedł odrobinę dłuższy niż tych początkowych kilka zdań. Dlatego zapraszam do czytania tych, którzy mają czas. A pozostałych do oglądania zdjęć.

Co jest fajnego w pracy z liśćmi? Pierwsze to już napisałam – cokolwiek zrobicie z liści, zawsze będzie to fajnie wyglądało, bo materiał sam w sobie jest piękny, więc wiele pracy wkładać nie trzeba. Po drugie: to zabawa plastyczna dla wszystkich. Myślicie, że tylko dla dzieci? Skąd. Podobnie jak z kasztanami – wystarczy wymyślić ciekawy motyw i na pewno niejedna nastolatka się skusi. Po trzecie: przy okazji prac plastycznych, możemy przemycić wiedzę o drzewach. Po czwarte: NAJWAŻNIEJSZE, każda zabawa z elementami natury wspaniale wpływa na nastrój człowieka, zarówno małego jak i dużego. Idealnie jeśli bawimy się w otoczeniu natury, ale również dotykanie i praca z jej elementami w domu wpływa na nas kojąco.

Jesienne liście, Ela Olszewska

Muminki, malowanie liści, ozdoby do pokoju dziecka, Ela Olszewska

MALOWANIE LIŚCI – WYBÓR MATERIAŁÓW

Liście można malować na wiele sposobów i przez moment miałam rozdwojenie jaźni – czy poszaleć i pokazać różne możliwości, czy pozostać w zgodzie z własnymi zasadami i zdecydować się na minimalizm.

Minimalizm zwyciężył, ponieważ nie lubię kupować nowych materiałów plastycznych, jeśli nie wykorzystałam wcześniejszych. Dlatego – aż mi czasem głupio – mimo że kocham te wszystkie farbki, tusze, zestawy ołówków, filce, papiery, kredki, pióra i inne cuda, w moim miejscu pracy nie ma nigdy kilogramów farb, ani nawet okolicznościowych bukietów pędzli w słoikach.

I dlatego, skoro podczas PRAC Z KASZTANAMI (KLIKNIJ w podkreślony tekst, to zobaczysz jak robiliśmy domowe gry z kasztanów), korzystaliśmy z białej plakatówki, flamastrów olejnych i cienkopisów, zostaniemy przy tym samym przy liściach. Zresztą przy kolejnym wpisie również postaram się nie namawiać Was do dodatkowych zakupów. Wykorzystajmy to, co mamy.

Zabawy z liśćmi dla dzieci, Ela Olszewska

zabawkator_ela_olszewska_malowanie_liści_4

ZBIERAMY, SUSZYMY

Co do zbierania wskazówek nie ma, warto oczywiście patrzeć, żeby liście były całe. Do malowania dla młodszych dzieci powinny być raczej duże. Mogą być lekko podsuszone, ale nie pozwijane, bo wtedy możemy je połamać podczas wkładania do książki/ praski. Jeśli planujemy na nich malować obrazki, powinny być jak największe. Jeśli chcemy układać kompozycję – przyda się dużo małych, ale o różnych kształtach i kolorach.

Jeśli chcemy zasuszyć liść zerwany z drzewa, najlepiej włożyć go w bibułę, lub gazety i przyłożyć książkami. Ale uwaga, taki liść może wypuścić dużo soków (w zależności od gatunku) więc papier dobrze jest zmieniać 2-3 razy.
Liść, który sam opadł i jest lekko podsuszony, nie wymaga zmiany bibuły/ gazety.

Jak długo suszymy? Minimum kilka dni.

Najlepiej jest robić tak jak Ania, która od lat, po jesiennych spacerach część liści odkłada do suszenia. Nie zastanawia się czy do czegoś będą jej potrzebne. Po pierwsze zawsze kiedyś przydadzą się do zabaw lub dekoracji, po drugie unika w ten sposób mikro ataków serca, kiedy któreś z dzieci mówi o 22.00 w niedzielę, że na następny dzień pani kazała przynieść do szkoły lub przedszkola suszone liście.

Podczas naszego malowania z takich właśnie, półtorarocznych (!) liści skorzystałyśmy z dziewczynkami i świetnie się sprawdziły. Zwróćcie uwagę, że nawet nie straciły kolorów. Ale uwaga: jeśli za malowanie liści bierze się trzylatek, to lepiej, żeby były one – nazwijmy to – półsuche. Inaczej mogą porwać się podczas zdobienia.

Zabawkator_jesień_liść

Malowanie liści, Muminki, Ela Olszewska

MALOWANIE LIŚCI – JAKA TECHNIKA? 

Bardzo efektowne a proste jest kropkowanie, kreskowanie, rysowanie wzorów geometrycznych flamastrami olejnymi. Biel pięknie się odcina, a złoto pasuje do jesiennych kolorów. Do napisów można wykorzystać zwyczajne długopisy żelowe, najlepiej grube. Plakatówka również doskonale się nakłada, przy czym świeże liście mogą być lekko „tłuste” i wtedy malowanie wymaga grubszej warstwy. Ale na dobrze wysuszonym liściu można malować jak na papierze. ALE UWAGA! Zbyt mocno naciśnięty flamaster olejowy może dziurawić liść, albo się rozlać.

Klarze najbardziej podobało się kropkowanie na złoto, farbą malować nie chciała. Za to dostała od przyjaciółki przepiękny liść przyjaźni – mam zgodę na pokazanie, więc możecie zobaczyć na zdjęciu.

Pomalowane liście układałyśmy w kompozycje, sprawdzając co z nich zrobić. W efekcie kilka z nich ozdobiło zeszyty. I nie zniszczyły się? Nie. Ponieważ przykleiłyśmy je folią samoprzylepną, o której zaraz napiszę.

Na większych liściach możecie namalować oczywiście cały obrazek. Wierzcie mi, że jeśli wybierzecie coś prostego jak choćby Muminki, i użyjecie flamastrów, okaże się, że jest to bardzo proste. Rysujemy kontur zwyczajnym markerem/flamastrem, wypełniamy plakatówką, która bardzo szybko schnie. (Ale poważnie – zaczekajcie aż naprawdę wyschnie, piszę to, bo sama mam problem z cierpliwością i często próbuję rysować na mokrej jeszcze farbie, co niszczy markery czy długopisy żelowe). Poprawiamy (znowu markerem) jeśli coś zamalowaliśmy, dorysowujemy detale jak np. oczy. Koniec, gotowe.

zabawkator_ela_olszewska_malowanie_liści_3

zabawkator_ela_olszewska_malowanie_liści_2

Ela Olszewska, Pani od plastyki, Malowanie liści

UTRWALAMY?

Malowanie liści wydaje się sztuką o bardzo nietrwałym efekcie. Są różne metody utrwalania suszonych liści, ale moim zdaniem najlepiej jest ułożyć z nich kompozycję, lub wybrać jeden ozdobiony przez dziecko liść i włożyć go w ramkę. Liść pod szkłem (czy pleksi) może wytrzymać kilka lat. Niektórzy polecają lakierowanie lakierem do włosów. Kiedyś próbowałam, ale nie wzmocniło to specjalnie liścia. Nadal był bardzo kruchy. Za to lakier świetnie utrwala na przykład zasuszone dmuchawce – aktualnie bardzo modny motyw dekoracyjny w minimalistycznych wnętrzach.

Dobry sposobem na zachowanie liści – ale bardziej jako pomoce do nauki o przyrodzie, niż jako dzieła artystyczne – jest laminowanie. Jeśli nie macie laminatora, to możecie to zrobić metodą, którą stosowałam jak sama miałam 10 lat. Czyli kupowałam folię samoprzylepną (wtedy w formacie A4, dziś możecie dostać nawet arkusze 70x100cm) i kleiłam z dwóch stron. Taką właśnie folię można wykorzystać zdobiąc zeszyt liśćmi, czy przygotowując zielnik.

Na zakończenie zdradzę Wam, co wymyśliłam na przyszły rok. W jednym z zakątków ogrodu rosną u nas dynie, po których zostają całe połacie wielkich, pięknych liści. Postanowiłam, że w przyszłym roku, tuż przed ich jesiennym wycięciem, zrobię tam zaczarowany ogród – czyli pomaluję liście w kolorowe wzory. Myślę, że Klara będzie zachwycona. Może zrobimy z tego nawet warsztaty dla Kla i jej koleżanek.

Dziś już się żegnam, chciałabym „znad grabi” jak na zdjęciu, ale niestety muszę „znad klawiatury” bo piszę do Was będąc bardzo daleko od rodzinnego ogrodu. Jak zawsze zachęcam do fotografowania prac swoich i dzieci i dzielenia się zdjęciami i pomysłami w komentarzach.

zabawkator_ela_olszewska_malowanie_liści_6

Ela Olszewska, Pani od plastyki, malowanie liści

Komentarz do “MALOWANIE LIŚCI – DIY DLA KAŻDEGO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website