WŁOSKIE KLOCKI INCASTRO

Włoskie klocki konstrukcyjne zaprojektował architekt Angelo Caterino i muszę przyznać, że mu się to udało. Są świetnej jakości, można je przechowywać w dołączonym woreczku, a tym samym łatwo zabrać je w podróż, do plecaka, czy ogrodu. Czym jeszcze różnią się od innych, dobrych produktów tego typu? Kształtem. Kształtem, który zmusza dziecko do bycia projektantem, architektem własnej konstrukcji. 

WIEK: 3 lata (poleca producent), 5 lat (moim zdaniem)
CENA: 107,50 zł – można kupić zestawy za 43-172 zł, oraz duże pudła dla przedszkoli, szkół, itd.
DLA KOGO: starsze przedszkolaki, cała podstawówka
OCENA: zdecydowanie polecam

Ta nowość na polskim rynku właśnie w tej chwili jest wprowadzana do sklepów.

zabawkator_klocki_incastro_3

zabawkator_klocki_incastro_6

Klocki zapakowane są w pudełko z grubej folii, w którym atrakcyjnie wyglądają. Zawsze mam wątpliwości do takich opakowań, bo wydają się nietrwałe i w końcu przychodzi moment, że rozpadają się i trzeba szukać zastępczych. Wprawdzie to wygląda solidnie i – co rzadko się zdarza – jest uczciwie dopasowane do objętości klocków, a nie dwa razy większe, ale mimo wszystko podałabym je jako słaby punkt zabawki, gdyby nie woreczek. Otóż bawełniany woreczek zmienia moją ocenę o 180 stopni.

Incastro dodaje do zestawów od M do XL worki w mocnych kolorach z nadrukiem klocków i adresu strony, ściągane na gruby sznurek. Nie wiem czy wszystkie mają ten sam rozmiar, do naszego zestawu XL woreczek ma 25×30 cm i wystarczyłby na dwukrotnie większą liczbę klocków, czyli jest rozwojowy. Dlaczego moim zdaniem woreczek to tak dobre rozwiązanie? Ponieważ ułatwia mobilność zabawki. Można ją łatwo wrzucić do plecaka, do torebki, zabrać do poczekalni lekarza, na wyjazd, do samochodu, ale przede wszystkim – wiosna, wiosna, za 3 minuty będzie lato – na zewnątrz.

Na zdjęciach możecie zobaczyć jak Klara ze swoim workiem pełnym klocków bawiła się u dziadków.

zabawkator_klocki_incastro_8

zabawkator_klocki_incastro_7

zabawkator_klocki_incastro_1

No to przejdźmy do wielkości klocka, który ma 3,5×3,5×0,5 cm, czyli zaliczymy go do klocków większych.
Każdy klocek jest oznaczony nazwą, co wygląda ładnie. Kolory są podstawowe, zróżnicowane i czyste. Elementy sprawiają wrażenie solidnych.zabawkator_klocki_incastro_12

zabawkator_klocki_incastro_2

Od razu kiedy pokazałam Incastro na Facebooku pojawiły się pytania o ich porównanie do popularnych klocków duńskich Plus-Plus (kliknij, jeśli chcesz zobaczyć te klocki).  Zresztą sama też o nich od razu pomyślałam. Zaznaczam, że my mamy zestaw Plus-Plus Mini (Klocki Plus-Plus Midi mają podobny wymiar do Incastro).

Klocki Incastro w tym zestawieniu są oczywiście grubsze i większe – aby zabudować powierzchnię jednego Incastro, potrzebujemy ok. 6-7 Plus-Plusów Mini – sprawdziliśmy doświadczalnie. Są z mocniejszego, bardziej sztywnego tworzywa, ale – co ciekawe – mają gładsze rogi i krawędzie, które w Plus-Plusach są nieco ostre. Plus-Plus wydają się bardziej plastyczne. Jeśli spróbujecie je wyginać, to lekko odkształcą się pod naciskiem. Incastro są sztywne i przez to złożone z nich budowle są bardziej wytrzymałe. Powiedziałabym, że lepiej sprawdzą się jako klocki konstrukcyjne.

Ale to są drobiazgi, bo za główną równicę uważam GRUPĘ ODBIORCÓW. Mimo że producent podaje wiek 3+, będę się upierała, że Incastro to produkt dla starszych dzieci. Są to klocki dające większe możliwości konstrukcyjne, ale też bardziej wymagające, inteligentne, zmuszające do myślenia i projektowania. A wszystko to z powodu kształtu umożliwiającego bardzo różne sposoby łączeń.

To znaczy – jeśli kupimy je trzylatkowi, poradzi sobie, może z lekką pomocą. Chodzi bardziej o to, że dziecko młodsze niż 5 lat może w pełni nie wykorzystać możliwości dających przez tę zabawkę. Choć oczywiście równie dobrze, może z nią „dorastać”.

zabawkator_klocki_włoskie

zabawkator_klocki_incastro_13

zabawkator_klocki_incastro_15

JAK KLOCKI ZOSTAŁY PRZYJĘTE W NASZYM DOMU?

KLARA lat 7: Mogę budować to co podejrzałam w instrukcji, ale też to co sobie wymyśliłam. Bo klocki można łączyć też w bok. Bardzo mi się podobaj i jak przyjadą moi kuzyni to na pewno będziemy się nimi bawić. Jednak uważam, że jest za mało brązowych klocków. Czy ktoś w firmie próbował zbudować z nich drzewo? Nie da się. Może jakiś krzaczek.
(Klara potrzebuje drzew dla swoich sów, które są jej pasją – dopisek redakcji). 

ALEKSY lat 15: Są duże i mocno się łączą, a to oznacza, że można bić rekordy w budowaniu. To zawsze najbardziej lubiłem w klockach – zbudowanie najwyższej wieży, największej maszyny, najdłuższego wysięgnika, czegoś „naj”. Mam ogromną kolekcję klocków Lego bo latami byłem ich wielbicielem, ale muszę przyznać, że w tych podoba mi się bardzo duża liczba możliwych sposobów łączenia. Myślę, że to nowy rodzaj klocków. Taki, w którym możesz osiągać kolejne poziomy mistrzostwa, jak w grach. Im więcej układasz, tym lepiej je poznajesz i jesteś lepszy.

MICHAŁ (tata): Przypominają mi moje klocki z dzieciństwa, ale tamte miały 4 kolory i trudno było je sczepiać i rozczepiać, więc zabawa nimi bywała męcząca. W tych podoba mi się najbardziej ich solidny wygląd i to, że dobrze się ze sobą trzymają. Nie ma większego rozczarowania niż runięcie budowli, którą długo i mozolnie budowałeś.

Jeszcze chyba powinnam dodać, że klocki przed wyruszeniem na podbój świata przez trzy lata zdobywały we Włoszech nagrody, w tym na najlepszą zabawkę, ale też dla firmy – za innowacyjny produkt pod względem formy, ale też za podejście do środowiska, działalność charytatywną i warunki pracy.

Na zdjęciu piesek pod drzewkiem. Na szczęście w chwili gdy go fotografowałam nie zadarł nóżki…

zabawkator_klocki_incastro_14

zabawkator_klocki_incastro_11

zabawkator_klocki_incastro_5

 

Na zakończenie dla wytrwałych – możliwości łączenia klocków Incastro. Moim zdaniem warto zobaczyć, jeśli chce się zrozumieć potencjał projektowy tej zabawki.
ŁĄCZYMY 2 ELEMENTY:

ŁĄCZYMY 3 ELEMENTY:

ŁĄCZYMY 4 ELEMENTY:

 

 

15 komentarze do “WŁOSKIE KLOCKI INCASTRO

  1. Są jeszcze podobne klocki polskiej firmy Marioinex, coś pomiędzy plus-plus a tymi, które Pani pokazuje. Tzn. zasada łączenia bardziej jak w plus=plus, a wielkość klocka i ilość „odnóży” podobna do tych. W internecie w wyszukiwarce wychodzą głównie jako duże wafle plastikowe, ale ja widziałam ostatnio w przedszkolu takie, tylko małe, tak mniej więcej właśnie 3-4cm w każdym boku. Nie plastikowe, tylko z przyjaźniejszego w dotyku tworzywa, jakby z domieszką silikonu. Łatwiejsze do łączenia, więc już spokojnie dla 3-latków. Wszystkie dzieci bawiły się nimi, reszta zabawek leżała w zasadzie odłogiem 😉

  2. Dzień dobry 🙂
    Chodzi o te klocki podobne do krateczki? To one bardziej są pod plus-plusy, choć jeszcze inne, bo mają – z tego co pamiętam – takie same wypustki z każdej strony, co ułatwia łączenie, bo właściwie są dwie możliwości – równolegle lub prostopadle, więc rzeczywiście dla maluchów będą najprostsze w obsłudze 🙂
    Plus-plusy są nieco bardziej skomplikowane, a łączenie Incastro to jeszcze więcej możliwości, właśnie przez specyficzny kształt, więc chyba tak bym ustawiła gradację trudności i możliwości: Marioinex, Plus-Plusy, Incastro.

    Dziękuję za opinię 🙂
    Pozdrawiam
    Ania

  3. A jaki zestaw opłaca się kupić? Czy mały do zabawy wystarcza na początek? Kupić go na wypróbowanie? Czy lepiej od razu duży. Ten XL wystarczy do dużych budowli?

  4. Zestaw XL prezentuje się super. Generalnie zabawki nie budzą we mnie wielkich emocji ale te pamiętam ze swojego dzieciństwa. Oczywiście nie są to identyczne zabawki ale element składania ich, kolory i kształty budzą we mnie pozytywne emocje. Może sama bym sobie nawet takie kupiła by w ramach odreagowania od pracy w domu zacząć budować jakieś budowle 🙂 Wiadomo, że z dzieckiem pewne rzeczy i tak skończą się totalną rozwałką ale dla siebie, na kilka dni gdy dziecko śpi, w sypialni 🙂 Pomyślę 🙂

  5. Widzę, że te klocki naprawdę zaczynają podbijać internet. Powoli pojawiają się na innych blogach, ale u Ciebie przeczytałam o nich najwcześniej:) Powoli zaczynam dojrzewać do myśli, że w domu, w którym są dzieci, nie istnieje coś takiego jak „za dużo książek” i „za dużo klocków”, a konkretnie – „za dużo RODZAJÓW klocków”. Moje dziewczynki bawią się chętnie wszystkimi, począwszy od drewnianych sześcianów z pięknymi wzorami w zwierzęta i tłoczonymi literami (Uncle Goose), przez różne drewniany bryły (z Wooden Story), plastikowe wafle i Duplo. Lada moment młodsza dostanie na urodziny Plus Plusy, ale te Incastro kuszą jak nie wiem co! W końcu – jak daje się odczuć z Twojego wpisu – to może być inwestycja na lata. Podpowiedz mi, proszę, czy dla dwójki dzieci (+ okazjonalnie towarzystwo rówieśników) warto kupić zestaw 200-elementowy, czy spokojnie wystarczy 100-elementowy. Chociaż… nawet i bez Twojej sugestii intuicja mi podopowiada, że im więcej, tym… więcej. A już na pewno więcej budulca leśnego:))))))

  6. Świetna recenzja ! Ostatnio skusiliśmy się się i kupiliśmy zestaw L , żeby sprawdzić czy nasze maluchy dadzą sobie rade 🙂 ale taka ilość klocków to zdecydowanie za mało:) starszy syn wymyśla cuda i przy okazji uczy młodszego , który za wszelką cenę chce mu dorównać 🙂 My również nie jesteśmy rozczarowani ! Wspaniała i bardzo kreatywna zabawa 🙂

    • U nas też przykład starszego brata świetnie się sprawdza. Może nie z chodzeniem spać – nastolatek kładzie się o 23.00-24.00, ale poza tym super 😉
      Ania

  7. Z Leny marny konstruktor ale ja się dwoje i troje by przestrzenie chiała pracować. Może te klocki to jest to?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website