DUŻY PIES DO CIĄGNIĘCIA – JAK ZAINTERESOWAĆ DZIECKO ZABAWKĄ?

Ten drewniany piesek do ciągnięcia to jedna z NAJPIĘKNIEJSZYCH ZABAWEK jakie widzieliśmy. Estetyka i wykonanie najwyższej klasy. Kółka z gumką i przegubowy tułów umożliwiający pokonywanie najostrzejszych zakrętów i sprawiający wrażenie, że zwierz rusza się jak prawdziwy. Zabawka może być ozdobą wnętrza, asystentem zachęcającym do spacerów, czy pomocą do rozwoju motoryki dużej. W tekście znajdziecie też mini PORADNIK NA SPECJALNĄ OKAZJĘ: Dlaczego warto zainteresować dziecko zabawką, którą nie chce się bawić? Jak zainteresować dziecko zabawką? Co zrobić z zabawką, której dziecko nie chce?

zabawkator_pies_do_ciagniecia_6

DLACZEGO WARTO ZAINTERESOWAĆ DZIECKO KONKRETNĄ ZABAWKĄ?

Powiecie: a po co „zmuszać” dziecko do zabawki, której nie chce? Niech popatrzy na ptaszki na drzewie, albo poogląda książeczkę, patykiem niech porysuje na piasku. W jakiejś idealnej rzeczywistości taka reakcja miałaby wielki sens, ale piszę dla Was z planety RODZICE i ich prawdziwe życie. A w prawdziwym życiu mamy powody by zachęcać dzieci do zabawek, które dla nich wybraliśmy . Zwłaszcza TRZY POWODY są ważne i dziś tylko o nich:

1. POSZERZANIE ZAINTERESOWAŃ DZIECKA. Często, zwłaszcza gdy jesteśmy początkującymi rodzicami, wcale nie myślimy w ten sposób o zabawie. Że to dla dziecka praca i nauka. KAŻDA zabawa, nawet z naszego punktu dziwna czy bezsensowna pozawala dziecku poznawać świat, wyrażać siebie, testować relacje z innymi. Dlatego zabawki są ważne i mogą być pomocne.

Jeśli nasze dziecko wybiera tylko jeden rodzaj zabawek, na przykład ZABAWKI ZADANIOWE (czyli wymagające od dziecka wykonania konkretnego zadania, jak choćby klocki z instrukcją, puzzle), to mamy dwie drogi.  Możemy zawsze kupować ten typ zabawek i mieć pewność, że w 90% dziecko zabawkę pokocha i będzie używało. Ale możemy też spróbować poszerzyć zainteresowania dziecka proponując mu zabawkę z zupełnie innej grupy np. narracyjną (wymagającą układania i snucia własnej historii).

Co nam daje takie „ryzykowne” wybranie zabawki? Dziecko które do tej pory bawiło się zadaniowo rozwijając umiejętność analizy przestrzennej, odwzorowywania, czytania planów (rysunków w instrukcji) itd. dostaje zabawkę narracyjną (np. zestaw pacynek) i zaczyna eksplorować swoją wyobraźnię, ćwiczy umiejętność wcielania się w rolę, układania dialogów, akcji, wzmacnia empatię. Moim zdaniem warto spróbować.

2. PROZA ŻYCIA. To może mniej ważny, ale dla rodziców – dla mnie – dość dotkliwy powód, żeby zachęcać dzieci do zabawki, która nie wzbudziła zainteresowania. Zakładam, że rodzic poświęcił dużo czasu na znalezienie dobrej, wartościowej zabawki, która w dodatku pewnie kosztowała sto złotych dukatów. Wyszukał, zapłacił, już cieszy się na świetne zabawy, a dziecko ledwo omiotło prezent spojrzeniem i wróciło do misia z urwanym uszkiem. Oczywiste jest, że chcemy wtedy mimo wszystko zainteresować potomka zabawką. Już nawet nie ze względu na koszty, ale na nasz czas i zaangażowanie. To zupełnie naturalne i rozsądne.

3. ZABAWKA WSPIERA ROZWÓJ DZIECKA, A NAWET POMAGA WALCZYĆ Z PROBLEMAMI. Może być też tak, że zabawkę kupiliście przypadkiem, w kiosku, z gazetą i kosztowała 3 zł. Ale okazuje się, że jest to coś wartościowego co może dobrze wpłynąć na rozwój dziecka, jak np. karty przyrodnicze z drzewami, albo pomoże w zwalczeniu problemu, który maluch ma, np. jest to zabawka do dmuchania, a dziecko ma kłopoty logopedyczne. U nas doskonałym przykładem były kłopoty z mową u syna, który uparł się nie mówić do 3 roku życia. Jednym z zaleceń była oczywiście precyzyjna praca dłońmi i nawlekanki, które to nie wzbudzały nawet ziewnięcia, o zainteresowaniu nie wspominając. Wtedy to pierwszy raz przekonałam się, że nie wystarczy kupić dziecku zabawkę i umożliwić mu zapchanie nią kolejnego kąta. Czasem trzeba zawalczyć o jej UŻYWANIE.

zabawkator_pies_do_ciagniecia_12

JAK ZAINTERESOWAĆ DZIECKO ZABAWKĄ, KTÓRĄ IGNORUJE?

Mam dwa sprawdzone sposoby. Banalne. Możliwe, że sami intuicyjnie je stosujecie. Nie działają zawsze, ale działają często:

1. Ależ ja się doskonale bawię! Czyli nie ma nic lepszego niż przykład rodzica/starszego rodzeństwa. Zwyczajnie siadam i bawię się. Sama. Oczywiście muszę bawić się doskonale, najlepiej wydając z siebie pomruki zainteresowania. Ale muszę też bawić się SZCZERZE, żadnego podkręcania. Jeśli okazuje się przy okazji, że zabawka jest słaba, to przynajmniej zrozumiemy dlaczego dziecko nie chce się nią bawić. To doskonale działa na młodsze dzieci. Ale u nas takie „zabawy rodzica” zdarzają się do tej pory. Na przykład Tata Michał wyciąga z półki jakąś nie_darzoną_łaskami_grę rozstawia „sobie”, czyta instrukcję. Nie przypominam sobie, żeby to choć raz nie zadziałało.

2. Uosobienie zabawki. Tu działa ta sama zasada, co w przypadku „jak coś uratujesz, to jesteś za to odpowiedzialny”, „jak coś nazwiesz, to jest twoje”. Nazwanie maskotek, zabawek, nadanie im konkretnych, cech, charakterów, słabości, pasji, nie tylko uatrakcyjnia je w oczach dzieci, ale daje pożywkę ich wyobraźni. Znacznie łatwiej wymyślić jak zachowa się w zabawie myszka, skoro wiemy, że uwielbia podgryzać stare kapcie a chodząc nie znosi dotykać podłogi, więc musi poruszać się po meblach. No i nazywanie/poznawanie cech, buduje więzi – naprawdę przykro patrzeć jak mała sowa Ksawerek uwielbiający uciekać z kieszonki mamy i dziobiący wszystko dookoła, leży smutny i samotny w kącie. Uosabianie zabawki sprawia, że dziecko czuje się za nią odpowiedzialne.

zabawkator_pies_do_ciagniecia_2

CO ZROBIĆ Z ZABAWKĄ, KTÓRA NIE INTERESUJE DZIECKA?

To porada dla rodziców, którzy dopiero startują, bo pozostali już wypracowali własne metody:

1. Wbrew logice stawiamy ją poza zasięgiem dziecka. Ale dlaczego, może w końcu wybierze ją do zabawy? Raczej nie. Za to może na przykład użyć pudła do budowy garażu i je zniszczyć w zabawie. Zniszczona zabawka, którą dziecko się nie chciało bawić to podwójny smutek. Czyli stawiamy wysoko, lub chowamy w szafie i wyjmujemy co jakiś czas sprawdzając „czy może jednak?”, „czy dziecko do zabawki dorosło a może zmieniło zainteresowania?”. Jeśli nie, chowamy ponownie.

2.  Jeśli jednak dziecko długi czas nie bawi się zabawką, to robimy z nią to samo co z ubraniami zalegającymi w naszej szafie, których nie „wyprowadzaliśmy” na spacer przez rok. No dwa. Jeśli nas na to stać to oddajemy innym dzieciom, przekazujemy do domu dziecka/ przedszkola/ biblioteki. Ale jeśli upilnowaliśmy i opakowanie oraz zabawka nie zostały zniszczone to odsprzedajemy. Cokolwiek zdecydujemy – wprowadźmy nieużywaną zabawkę na rynek wtórny! Wiem, jestem nudna, ale muszę powtarzać – zabawki nie są jednorazowe, dając im kolejne życie robimy coś dobrego dla planety, naszych dzieci, hipotetycznych wnuków, innych rodziców i ich dzieci. I dla siebie nawzajem, bo jeśli rynek wtórny będzie dobrze działał, to my też będziemy mogli kupować drogie, firmowe zabawki za połowę ceny.

zabawkator_pies_do_ciagniecia_8

DREWNIANY PIES DO CIĄGNIĘCIA – PRZYJACIEL, ASYSTENT SPACERÓW, WSPARCIE ROZWOJU DUŻEJ MOTORYKI

Przede wszystkim ten piesek jest idealny na prezent, zamiast tych wszystkich plastikowych chodzików, jeździków, samochodzików. A jednocześnie jest to prezent z tych, które dzieci lubią najbardziej – duża, pełna obietnic, ciężka paczka. A w niej? Przyjaciel. Imponujący rozmiar i bardzo efektowny wygląd. Wyobraźcie sobie, że 25-35 lat temu, sami rozpakowujecie takiego psiaka. Ja bym skakała z radości tak wysoko, jak pozwoliłaby mi budowa szczęśliwego pączka!

WIEK: 1+
CENA: 119 zł
DLA KOGO: maluchy
OCENA: zdecydowanie polecam, dobry stosunek ceny do jakości, wielkości i możliwości zabawki

Psiaka znajdziecie tutaj: DUŻY, DREWNIANY PIES DO CIĄGNIĘCIA

zabawkator_pies_do_ciagniecia_1

Zdjęcie typowo domowe, jak widać po ubraniu Klary: dresik, elegancka bluzka na podkoszulek, tak brykamy w życiu prywatnym i do albumu prywatnego fotografia, ale chciałam pokazać wielkość zabawki – Kla ma teraz 134 cm wzrostu, widać więc, że czworonóg jest naprawdę solidnych rozmiarów: 33 cm długości, 28 wysokości i 16 szerokości.

Poza idealnym designem – to naprawdę ważne – zabawka ma świetną konstrukcję. Przegubowa budowa pozwala psiakowi skręcać bez wypadków, co jest podstawą przy małym dziecku, które samo jeszcze nie do końca radzi sobie z chodzeniem. Nawet jak mały właściciel zbyt energicznie pociągnie za czerwoną smycz, zabawce nie grozi wywrotka. System elastycznych łączeń sprawia, że piesek „kołysze” się jadąc, łącznie z ruszaniem ogonkiem. Plusem są ogumowane kółeczka, które dodatkowo ułatwiają prowadzenie zwierzaka na różnych powierzchniach. Mimo że guma jest czarna nie brudzi drewnianych podłóg, sprawdziliśmy na naszych.

I jeszcze jedno: wiem, że już to pisałam, ale pies będzie doskonałą ozdobą dziecięcego pokoju. Rodzice często pytają na forach wnętrzarskich „jakie ozdoby do pokoju małego dziecka” a ja po 16 latach macierzyństwa mam nieustanną ochotę odpowiadać „Żadnych ozdób kochani, życie zadba o ozdoby, wy inwestujcie w duże, zamykane szafy”. Dlatego jeśli nie macie pokoju dla dziecka o min. powierzchni 25 m2, polecam podejście – zabawki i książki jako jednoczesne ozdoby wnętrza.

Psa wyprodukowała angielska firma powstałą w 1984 roku John Crane Ltd pod marką TIDLO Timeless Toys. Zabawki tego producenta zakładają atrakcyjne wzornictwo i najlepsze materiały przy zrównoważonej cenie (i to się zgadza, ten ogromny psiak kosztuje tyle co średnio wypasiona Barbie). Produkcja odbywa się w starannie wybranych zakładach, które spełniają surowe wymagania społeczne i środowiskowe.

zabawkator_pies_do_ciagniecia_4

zabawkator_pies_do_ciagniecia_9

zabawkator_pies_do_ciagniecia_5

zabawkator_pies_do_ciagniecia_3

3 komentarze do “DUŻY PIES DO CIĄGNIĘCIA – JAK ZAINTERESOWAĆ DZIECKO ZABAWKĄ?

  1. Bardzo mi się podoba ten piesek, chętnie kupiłabym rocznemu siostrzeńcowi, ale mam jedną wątpliwość – czy nie jest tak, że dla dzieci, które dopiero zaczynają chodzić, dużo lepsze są zabawki do pchania, nie do ciągnięcia? Pamietam, że moje dzieci ciągnąc zabawki patrzyły na nie, oglądając się cały czas, lub nawet próbując iść tyłem, i słabo to wszystko wychodziło…

    • Tak, dla dzieci które dopiero zaczynają chodzić, zdecydowanie lepsze są „podpieracze” czyli coś stabilnego do pchania. Piesek do ciągnięcia będzie dobry dla malucha, który dość pewnie chodzi, czyli warto go sprezentować raczej dziecku 1,5 roku (albo później, jeśli maluch później chodzi).
      Ściskam 🙂
      Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website