KSIĄŻKI DLA DZIECI O MALARSTWIE

Malarstwo nie jest tematem, który zajmuje naszą rodzinę na co dzień. Ostatnio pomyślałam, że właściwie zaniedbałam ten kierunek rozwoju. Dlatego postanowiłam, że będzie to jeden z motywów zbliżających się wakacji. Wyciągniemy farby, uzupełnimy braki i będziemy malować. A żeby jak najlepiej wykorzystać tę zabawę, to przy okazji poczytamy książki dla dzieci o malarstwie. Już wybrałam część tytułów, które dziś możecie zobaczyć we wpisie. Malarstwo nie należy do naszych zainteresowań, więc szukałam książek dobrych na początek przygody z pędzlami.

KSIĄŻKI DLA DZIECI O MALARSTWIE – CO WYBRAĆ?

Na polskim rynku jest naprawdę dużo książek w temacie malarstwa. Doliczyłam się kilkudziesięciu tytułów wśród których znalazły się zarówno encyklopedie, czy albumy, jaki i książki pokazujące jak malować, oraz teczki z kartami pracy twórczej. Sama pokazywałam na blogu dwa albumy z wydawnictwa Bosz, w których znajdziemy 20 najbardziej znanych obrazów i 20 słynnych artystów. Przypominam je, ponieważ czasem można w tanich księgarniach trafić na końcówki nakładu, które kosztują 11–16 złotych (ceny okładkowe albumów to 59 zł). Książki te możecie zobaczyć tutaj – KLIK: KSIĄŻKI DLA DZIECI O MALARSTWIE.

Czym kierowałam się przy wyborze dzisiejszych tytułów? Humorem. Nie chcę czytać z dziećmi encyklopedii, czy poradników malarstwa. A przynajmniej nie w wakacje. Chcę się bawić, tworzyć, eksperymentować. Ale oczywiście też rozwinąć, zapamiętać, zainspirować. Stąd tytuły, które możecie zobaczyć w dzisiejszym tekście. Jestem przekonana, że nawet dla laików w tej dziedzinie, książki te są idealną lekturą na wakacje.

Jeśli chcecie zobaczyć recenzję video dzisiejszych tytułów, zapraszam na Facebooka – wystarczy wpisać w wyszukiwarkę #zabawkatormalarstwo.

 

HISTORIE MONA LIZY Piotr Barsony
wydawnictwo Muchomor
wiek: 7+ (wydawca poleca 10+), format: 24 × 33,8 cm, strony: 55, oprawa twarda,
cena: 36 zł, (w wyszukiwarce cen pod zdjęciami od 23,40 zł)

Piotr Barsony przygotował genialną książkę, opartą na banalnym pomyśle. Jej treść to swobodna rozmowa z synem, któremu autor opowiada o różnych stylach w malarstwie, na podstawie spotkań z ich wybitnymi przedstawicielami. Co w tym genialnego? Otóż każdy z malarzy dostaje do wykonania to samo zadanie! Musi namalować jeden z najsłynniejszych obrazów świata – „Mona Lizę”, zwaną też „Giocondą” Leonarda da Vinci.

Co dostajemy w książce? Prosto i jasno pokazane sposoby malowania. Pomyślcie: gdy zestawiamy zupełnie różne obrazy znanych autorów, widzimy ich cechy charakterystyczne, ale trudniej jest nam porównać style między sobą. Gdy jednak malarze wykonali identyczne zadanie – namalowali portrety tej samej kobiety – różnice widać jak na dłoni. Oczywiście wszystkie ilustracje stworzył sam autor na potrzeby książki. Ale wyszedł z tego genialny przewodnik po malarstwie.

Naprawdę zachwyca mnie ta książka. Jest lekka, doskonale się czyta i jeszcze przyjemniej ogląda. Zobaczyć Mona Lizę, która wyszła spod pędzla Vincenta van Gogha, Paula Gauguina, Picassa, Kandinsky’ego, Andy’ego Warhola i kilkunastu innych twórców. To jest przygoda nie tylko dla dzieci. Sama jestem zafascynowana tym eksperymentem. A po czytaniu można spróbować namalować własną wersję Mona Lizy! Mam nadzieję, że po wakacjach będę mogła pochwalić się naszymi dziełami. A może podrzucicie zdjęcia swoich?

 

DLACZEGO SZTUKA JEST PEŁNA GOLASÓW?
Susie Hodge, Wydawnictwo Naukowe PWN
wiek: 5+, format: 19,2 × 26,4 cm, strony: 95, oprawa: twarda,
cena: 39 zł (w wyszukiwarce cen pod zdjęciami od 26,52 zł)

Wspaniała książka o malarstwie, pełna informacji, przykładów, ciekawostek, jednocześnie lekka i wciągająca. A wszystko dlatego, bo odpowiada na pytania, które najczęściej zadają dzieci – jak choćby tytułowe „Dlaczego sztuka pełna jest golasów”? Ale też: „Czy artyści ściągają od siebie?”, „Dlaczego dzieła sztuki są takie drogie?”, „Czy aby oglądać obrazy, trzeba być mądrym?”. Pod tymi zachęcająco brzmiącymi tytułami, kryją się krótkie, merytoryczne rozdziały. O historii malarstwa, stylach, rodzajach obrazów, wartości dzieł sztuki, krytyce, interpretacji, inspiracji, technice, czy przyjemności kontaktu ze sztuką.

Esencjonalna, napisana językiem dzieci, podróż przez podstawy malarstwa. Tak jak pisałam we wstępie – lekka, przyjemna w odbiorze lektura na wakacje. Pokazuje nie tylko wzniosłe i historyczne aspekty sztuki, ale też praktyczne, te o których nie mówi się na lekcjach plastyki. Idealny tytuł na początek przygody ze sztalugą czy brystolem rozłożonym na stole.

 

(PRAWDZIWA!) HISTORIA SZTUKI
Sylvain Coissard, Alexis Lemoine, wydawnictwo Muchomor
wiek: 7+, format: 24,5 × 14,5 cm, strony: 51, oprawa: twarda,
cena: 29 zł (w wyszukiwarce cen pod zdjęciami od 17,99 zł)

Rewelacyjny przykład zabawy sztuką. Najbardziej cenię inicjatywy, które przybliżają sztukę wysoką dzieciom. Dlaczego? Bo dziecko z natury nie jest stworzone do kontemplowania sztuki z odległości, jedynie poprzez obserwację i przemyślenia. Dziecko chce dotykać, sprawdzać, bawić się, przetwarzać po swojemu, śmiać się, bać, zadziwiać. A już najbardziej sprawdzać, „co by było, gdyby”. Ale to akurat wiecie najlepiej.

Ta książka pozwala wspaniale skupić uwagę dzieci – młodszych i starszych – na największych dziełach malarstwa. Zamysł jest prosty i genialny jednocześnie. Zobaczymy to już na przykładzie okładki. Pierwszy kadr po prawej stronie pokazuje nam prawdziwy obraz (w tym wypadku jest to „Krzyk” Edwarda Muncha). Kadr środkowy pokazuje pewne wydarzenie – tu wiatr porywa perukę. Kadr z lewej strony to początek całej sytuacji. Czyli zabawa polega na tym, że autorki prezentują nam, co według nich wydarzyło się kilka sekund przed powstaniem największych światowych dzieł i jak to się stało, że widzimy je w obecnej formie. Na końcu książki mamy oczywiście spisane prawdziwe historie dzieł i ich twórców.

Proste, dowcipne, a co najważniejsze – gwarantuję, że przez te zabawne skojarzenia, dzieci (i dorośli) zapamiętają wiele z obrazów na zawsze. A może będzie to nowa, rodzinna zabawa? Kiedy zobaczycie jakiś obraz, będziecie wymyślać, co mogło dziać się na chwilę przed jego powstaniem? A może sięgniecie po kolejne książki dla dzieci o malarstwie?

 

2 komentarze do “KSIĄŻKI DLA DZIECI O MALARSTWIE

  1. Mam mieszane uczucia w związku z „Historiami Mona Lizy”. Sądzę, że należy znać oryginały, by docenić pomysły autora, w przeciwnym razie są to obrazy jak każde inne. Zatem na pewno nie dla dziecięcego odbiorcy nieznającego sztuki. Za to polecam „Zróbmy sobie arcydziełko” Marion Deuchars.

  2. Pomysł całkiem fajny. Zastanawiam się tylko, jak wychować polskie pokolenie, które będzie szanowało współczesnych – żyjących artystów i dla którego sztuka nie będzie kojarzyła się wyłącznie z historią i archaizmami lub z drugiej strony – popkulturą w tv lub wydarzeniami stricte medialnymi. A w polce nawet świetni młodzi artyści mają problem z zafunkcjonowaniem, bo nie wytworzył się rynek sztuki. Mają czasem jakąś szansę na sprzedanie swoich prac za granicą, ale marną na ciągłą karierę i rozpoznawalność w kraju, bo mentalność współczesnych obywateli lub zasobność portfeli na to nie pozwala. Zauważyłem, że Polacy lekceważąco podchodzą do ciężkiej pracy artystów plastyków, która przecież jest oparta na kreatywności i próbie cały czas nowego sposobu przedstawienia, wielu latach zmagań z formą i warsztatem oraz jest wyjątkowa, w porównaniu do bardziej schematycznych i prozaicznych zawodów, które polegają na odtwarzaniu schematów i często w ogóle braku konstruktywnego myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website