NAJLEPSZE MAŁE GRY RODZINNE – HELVETIQ

Małe gry rodzinne, które można schować do kieszeni? Dziś pokazuję trzy takie nowości. Jakie są? ZASKAKUJĄCE. Mimo że kryją się w pudełkach wielkości dłoni, podczas zabawy rozrastają się i potrafią zająć cały stół! Jedna jest kooperacyjna, więc można ćwiczyć współpracę, w dodatku można w nią grać jednoosobowo. Druga uczy liczenia i szacowania. Trzecia trenuje myślenie strategiczne. Wszystkie są doskonałymi pomysłami na jesienne wieczory, ale też na prezenty mikołajkowe

 

Małe gry rodzinne, Ania Oka

Małe gry rodzinne, Ania Oka

 

Wystarczyło, że rzuciłam okiem na te gry i już wiedziałam, że lubię. Przede wszystkim od razu doceniłam ich skromny rozmiar. Wiem, że nasze głowy podpowiadają zawsze: niech ta zabawka będzie duża, jak już płacę, to im większa, tym lepiej. A potem tej dużej zabawki ani nie można zmieścić na półkach, ani swobodnie przenosić.

Te pudełka są zachwycająco małe. Tak małe, że możemy je włożyć do kieszeni i zabrać wszędzie. Tak małe, że zawsze zmieszczą się na półce. I nie chodzi o to, że na rynku nie ma równie małych gier. Są. Ale producenci pakują je w większe pudła i wypychają konstrukcjami z tektury, tylko po to, by wyglądały na większe.

Drugą zaletą, którą doceniłam od pierwszego wejrzenia, jest grafika. Spokojne, ładne, eleganckie wzornictwo. Jeśli mam regularnie wracać z rodziną do jakiejś gry, to chcę, by miała przyjazny design.

Kolejny plus odkryty już po zerwaniu folii i eksploracji wnętrza, to proste, czytelne instrukcje (w kilku językach). I tym samym jasne zasady gry – ich przeczytanie i przekazanie pozostałym graczom zajmuje kilka minut!

I jeszcze bardzo przyjazna długość rozgrywek. Nawet jeśli wracasz padnięty po pracy i masz siłę na 20 minut zabawy, to wystarczy na jedną, dwie rundki tych gier. Oczywiście jeśli chcesz, możecie też zrobić cały wieczór rozgrywek, grając na przykład pięć partii.

 

Te małe gry rodzinne właśnie wchodzą na polski rynek, ale już można je kupić.
Tutaj znajdziecie informację gdzie: GRY HELVETIQ >> KLIK.

A jeśli wybieracie się pod koniec października na Targi Książki w Krakowie, to możecie zagrać w te gry i kupić je w dobrej cenie. Szukajcie stoiska polskiego dystrybutora gier planszowych: Vertimy. 

 

Gry rodzinne, Ania Oka

Bandido, Zabawkator

 

MAŁE GRY RODZINNE – BANDIDO
cena 36,95 zł

Wielkość opakowania 6,5 × 11 × 2,8 cm. W środku znajdziemy instrukcję, 70 kart do rozgrywek i jedną główną. Średni czas zabawy to 15 minut, ale my potrafiliśmy przedłużyć jedną sesję nawet do pół godziny, ponieważ tak bardzo chcieliśmy w końcu ograć Bandido, że bardzo długo zastanawialiśmy się i kombinowaliśmy.

Gra ma wiele zalet, ale zwróćcie uwagę na dwie główne. Po pierwsze może w nią grać do czterech osób, ale może też JEDNA. Czyli jeśli akurat dziecko nie ma towarzystwa do zabawy, to wyjmuje grę i bawi się nią tak, jak typową jednoosobówką logiczną. Po drugie jest to gra KOOPERACYJNA. Czyli jeśli grają 2–4 osoby, to współpracują by zwyciężyć. Jeśli wygrywają to wszyscy, jeśli przegrywają to cała grupa przełyka gorzkie łzy. Jest to doskonałe rozwiązanie dla dzieci, które dopiero uczą się przegrywać i ciężko znoszą porażki.

Wiek dla jakiego przewidziana jest gra to 6+. I to się zgadza. Wprawdzie zasady są tak proste, że pojmie je i pięciolatek, ale sześcio- siedmiolatek może już zupełnie samodzielnie – i bez dostawania forów – ograć rodziców czy dziadków. Co ważne, dla dorosłych gra jest równie emocjonująca, co dla dzieci. Czyli faktycznie jest to zabawka do oznaczonych 99 lat.

I jeszcze jedna ważna uwaga. Myślicie, że skoro opakowanie jest wielkości dłoni, to przycupniecie sobie z rozgrywką przy jakimś stołeczku? Nic z tego. Bandido rozrasta się do imponujących rozmiarów! U nas jego droga ucieczki zajęła stół wielkości 160 × 100 cm.

Jak gramy? W skrócie: staramy się uniemożliwić Bandido ucieczkę. Czyli wykładamy jego kartę na środek, a potem losujemy karty ze stosu i próbujemy zablokować złoczyńcy wszystkie drogi ucieczki. Jak? Blokując tunele. Brzmi banalnie, ale wierzcie mi – wcale takie łatwe nie jest. Tunele dwoją się i troją, a grający muszą mieć szczęście w losowaniu ale też trochę pokombinować.

Wielka mała gra. Moja ulubiona z tego zestawu.

 

 

 

 

 

MAŁE GRY RODZINNE – FOREST
cena 36,95 zł

Wielkość opakowania 6,5 × 11 × 2,8 cm. W środku jest instrukcja i 60 bajkowych kart. Są dosłownie bajkowe, ale o tym zaraz. Średni czas zabawy to 15 minut. Można bawić się w 2–5 osób.

To malutkie pudełko jest z kolei ulubieńcem Klary (lat osiem). Nie dość, że gra sama w sobie jest świetną zabawą, to jeszcze karty (i pudełko) mają PRZEPIĘKNĄ grafikę. Są na niej bajkowe stwory. Część z nich jest potrzebna do rozgrywek, ale wiele zostało dodanych przez ilustratorów (Sarah Bourquin i Lucas Guidetti) wyłącznie dla przyjemności grających.

I tak powstała ZABAWA W GRZE. Bo dziecko z przyjemnością wyszukuje bohaterów znanych bajek, stara się ich łączyć, zgadywać, opowiadać fragmenty ich historii. CUDO! Drugą wartością dodaną przy młodszych dzieciach jest to, że trenują… matematykę. Czyli liczą do siedmiu, ale też szacują.

Dla jakiego wieku? Gra jest oznaczona na 6–9 lat, ale z pomocą dorosłego spokojnie może grać w nią już czterolatek. Zabawa jest atrakcyjna również dla dorosłych.

Jak gramy? Wygrywa ten, kto zbierze jak najwięcej kart. Więc co robimy? Liczymy, kombinujemy i walczymy. Na ilustracjach znajdują się między innymi sowy, skrzaty, wróżki i żaby. I to te stworzenia biorą udział w rozgrywkach. Z potasowanych kart rozdajemy po trzy graczom, reszta kładziemy w stosie na środku. Potem pozostaje już tylko zagrywać, dobierać kartę ze stosu i liczyć postacie. Karty pionowe kładziemy obok siebie, karty poziome nad nimi tak, by powstał las. Ten kto w swojej turze dokłada do wyłożonych kartę z siódmym stworkiem jednego rodzaju (sowa, skrzat, wróżka lub żaba), zbiera wszystkie karty z tymi stworkami. Gramy do końca talii.

Koniecznie zwróćcie uwagę na grafikę. Sama przyjemność. Klara jest oczywiście dodatkowo zachwycona tym, że są sowy.

 

 

MAŁE GRY RODZINNE – COLORFOX
cena 54,90 zł

Wymiary opakowania to 14 × 9,8 × 5 cm. W środku mamy instrukcję, 54 karty i 48 patyczków w 6 kolorach. Można grać w 2–4 osoby. Rozgrywki trwają 10–20 minut w zależności od tego, jak długo gracze zastanawiają się nad swoją strategią.

Gra jest około dwa razy większa od poprzednich „maluchów”, więc w kieszeń już się nie zmieści (chyba, że kurtki), ale do małej torebki jak najbardziej. Jest piękna. Pudełko udaje opakowanie zapałek – jest wysuwane. Na bokach ma tłoczone kropki (tłoczony jest też napis na froncie), więc bardzo przyjemnie się go dotyka. Prosty, elegancki design. No i kolorowe patyczki, które po rozgrywkach możemy wykorzystać również jako liczmany.

Pierwsze rozgrywki zajmują więcej czasu, kolejne mają po 10–15 minut. Mimo że gra jest niewielka, musimy rozłożyć się z nią na sporym stole, albo na podłodze.

Jak gramy? W skrócie: Naszym celem jest zebranie jak największej liczby zestawów zapałek (czyli drewnianych patyczków). Patyczki rozkładamy kolorami na stole. Tasujemy karty, rozdajemy po 3, resztę kładziemy na stosiku. Zagrywami kartami tak, by zapałki na nich łączyły się kolorami z tymi, które już są na stole. Po zagraniu zbieramy patyczek lub patyczki w tych kolorach, które udało nam się połączyć. Dobieramy karty.

Gra kończy się, gdy brakuje pierwszego patyczka do zebrania. Żeby sprawdzić, kto wygrał, trzeba przeliczyć punkty. W tym celu najpierw układamy patyczki w zestawy. Każdy zestaw musi mieć patyczki w różnych kolorach, czyli maksymalnie będzie ich sześć. Potem odczytujemy z instrukcji punkty. Dodajemy i świętujemy, albo opłakujemy przegraną i domagamy się rewanżu.

 

Colorfox, Zabawkator

 

 

 

5 komentarze do “NAJLEPSZE MAŁE GRY RODZINNE – HELVETIQ

  1. Świetne! Takie małe rozmiary pudełek są rewelacyjne na wyjazdy, czy wypady do kolegów. FOREST i COLORFOX bardzo mnie zaciekawiły. Dobrze że kupiłam na targi do Krakowa olbrzymią walizkę 😀 Coś czuję ze nie tylko z książkami wrócę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website