GRA LABIRYNT, CZYLI CUDA NA POCZĄTEK ROKU SZKOLNEGO – EPIDEIXIS

Małe to, szare, niepozorne i łatwe do przegapienia. A szkoda, bo nie dość, że LABIrynt to świetna, tania zabawa, to jeszcze pomoc dydaktyczna, która rozwija logikę, koncentrację i uczy wyciągania wniosków. I może w nią grać do 35 osób jednocześnie!

Ilość graczy: 2-35 (!)
Wiek: 6+
Cena: 35 zł
Dla kogo: dla dziewczynek, chłopców, dzieci i ich dorosłych, dla wielbicieli gier logicznych
Ocena: Zdecydowanie polecam

Najpierw trochę ponudzę, czyli będzie o tym, co najważniejsze dla marudnej matki. Po pierwsze małe pudełko – 15x15x5cm – łatwe do przewożenia i upchnięcia na półce. Po drugie niezła cena. Po trzecie zabawka rozwijająca to, co w szkole niestety zostało prawie zupełnie zignorowane – logikę i zdolność przewidywania skutków (gra jest polecana dla szkół i terapeutów jako pomoc dydaktyczna stworzona przez specjalistów i dostosowana do podstawy programowej).

W grze najbardziej zaskoczyło mnie to, że może w nią grać na raz cała klasa – nawet 35 osób. Mam nadzieję, że nie ma takich klas oczywiście, ale gdyby, to proszę bardzo. Jak się ładnie zachęci, to LABIrynt może być nawet jedną z zabaw na imprezie urodzinowej dziecka – ja mam zawsze problemy, żeby znaleźć odpowiednią ilość rozrywek zajmującą jednocześnie wszystkich gości.

LABIrynt dostałą tytuł innowacyjnej ZABAWKI ROKU 2013 przyznawany przez świetny portal Zabawkowicz.pl.

zabawkator_labirynt_9

DLA NASTOLATKA? Może być. U nas właśnie Aleksy pierwszy zainteresował się LABIryntem, który z racji szarego, skromnego pudełka Klara zignorowała całkowicie. Przypominam, że Aleksy to wielbiciel potyczek logicznych oraz długich instrukcji (ta nie jest długa, ale trzeba przeczytać, bo nie gra się intuicyjnie, czyli tak, jak leniwa mama Ania lubi najbardziej). Naprawdę zaskoczyło mnie, kiedy po powrocie do domu zastałam Aleksego grającego w LABIRynt z kumplem. Może wydawać się Wam, że nic w tym niezwykłego, ale znaczy to tylko tyle, że nie macie jeszcze w domu nastolatka. Wnioski? Gra się naprawdę zdała test!

DLA KILKULATKA? Tak, od sześciu lat wzwyż. Klara (5,5 lat) grę ogarnęła, ale potrzebowała do tego wspomagania w postaci wstępnego treningu. Nie będę go tu opisywała, ale jest podany w instrukcji – oparty na ćwiczeniu proponowanym przez genialną, polską specjalistkę Edytę Gruszczyk-Kolczyńską w książce, którą zawsze chciałam zdobyć “Dziecięca matematyka”.
Po wprowadzeniu młodsze dzieci doskonale poradzą sobie z LABIryntem, bo zasady są tak proste, że nawet język nie jest problemem i jak widać na zdjęciu można organizować międzynarodowe rozgrywki polsko-włoskie 😉 Tu uczestnicy omawiają zasady (angielski opis gry znajduje się na pudełku). Żeby uatrakcyjnić grę dla Kla, pionki zastąpiły małe zabawki.

zabawkator_labirynt_11

zabawkator_labirynt_7

zabawkator_labirynt_6

KONKRETY, czyli CO ZNAJDZIEMY W PUDEŁKU I JAK SIĘ TYM POSŁUŻYMY?

Gra składa się z zestawu 35 dwustronnych plansz, 6 pionków czerwonych i czarnych i instrukcji.

Każdy gracz losuje planszę z labiryntem i dostaje pionek. Planszę układamy przed sobą dowolną stroną (jest dwustronna) i dowolnym bokiem (można obracać ją o 90,180, 270, 360 stopni). Ustawiamy pionek na polu start i mamy jak najszybciej dotrzeć do mety. Komendy, jednakowe dla wszystkich) wydają kolejni gracze, np. “trzy pola do przodu”, czy “obrót planszy o 180 stopni”.
Możemy wybrać łatwiejszy i trudniejszy wariant gry.

zabawkator_labirynt_2

zabawkator_labirynt_3

zabawkator_labirynt_8

zabawkator_labirynt_4

zabawkator_labirynt_5

zabawkator_labirynt_10

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.