RODZINNY WYJAZD DO DANII – LEGOLAND BILLUND RESORT

Jakie atrakcje znajdziecie w Legoland Billund Resort? Czy duński park Lego jest lepszy od niemieckiego? Dlaczego zdecydowaliśmy się jechać samochodem? Na ile i jak zaplanować wyjazd? Z jakimi kosztami się liczyć i czy da się je zmniejszyć? Gdzie nocować? Dla dzieci w jakim wieku jest ten wyjazd? Który termin wyjazdu jest najlepszy? Czy było warto – to jedne z pytań, które zebrałam po pierwszych publikacjach zdjęć z naszego wyjazdu do Legoland Billund Resort i od odpowiedzi na nie zacznę swój cykl trzech artykułów o duńskiej wycieczce. Na jedno mogę odpowiedzieć od ręki. Czy warto? TAK, lepszego wyjazdu rodzinnego nie mieliśmy choć lało przez 5 dni!

ania_5

zabawkator_plac_zabaw_w_wiosce_wikingów

Był to chyba nasz najbardziej intensywny rodzinny wyjazd jak do tej pory. Wstawialiśmy o 7.00, o 23.00 padaliśmy wykończeni na łóżka po całych dniach na nogach. Intensywnie było nie tylko jeśli chodzi o aktywność fizyczną, ale też wrażenia. Nie przypuszczałam, że spotka nas tyle emocji. Dania bardzo nam się podobała. Ze swoją bujną zielenią, głazami zastępującymi tabliczki z numerami domów, brakiem wielkich reklam i szyldów, spokojem.

Jaki był ten wyjad? Na pewno za krótki, bo nie zdążyliśmy skorzystać ze wszystkiego, co region ma do zaoferowania. I to nas trochę smuci. I dlatego chcemy tam jeszcze wrócić. Co było najważniejsze? Że wszyscy doskonale się bawiliśmy każdego dnia, w każdej godzinie – co nie jest łatwe kiedy między dziećmi jest duża różnica wieku – i dołożyliśmy do naszego pudełka rodzinnych wspomnień wspaniałe eksponaty.

Co nas zdziwiło? Wielu spotkanych rodaków. Czytaliśmy, że ten kierunek podróży nie jest jeszcze popularny wśród Polaków, a tymczasem miałam wrażenie, że po Duńczykach i Niemcach, nas było najwięcej. Spotykaliśmy się wszędzie od sklepu, po wizytę u lwiej rodziny i podekscytowani wymienialiśmy informacje o tym co koniecznie trzeba zobaczyć. Natknęliśmy się nawet na naszych dalszych sąsiadów znanych nam tylko z widzenia.

zabawkator_zoo_zsafari_12

zabawkator_izba_w_wiosce_wikingów

CO TO JEST LEGOLAND BILLUND RESORT – to nie jest sam park rozrywki Lego?

LEGOLAND BILLUND RESORT znajduje się ok. 650 km na północny zachód od polskiej granicy i jest reklamowany jako „jeden z najciekawszych regionów turystycznych w Europie”. Jest to prawda jeśli dodamy – jeden z najciekawszych regionów turystycznych w Europie DLA RODZIN Z DZIEĆMI.

Naprawdę. To miejsce idealne ponieważ daje możliwość skompilowania wyjazdu z zabaw uwielbianych przez dzieci czyli w parku rozrywki, aquaparku, ze zwiedzaniem, wypadem nad morze, żywymi lekcjami biologii (ZOO safari) czy historii (wioska Wikingów, w której wolontariusze żyją dokładnie jak kiedyś Wikingowie!).

Atrakcje znajdują się w siedmiu gminach – Billund, Varde, Esbjerg, Vejen, Vejle, Kolding i Middelfart – położonych obok siebie, które połączyły siły, żeby uatrakcyjnić to zagłębie rozrywki, oraz przygotowały specjane karty zniżkowe (w tym roku karta Be Happy Pass jest ważna do 1 listopada).

Z jakich rozrywek możecie skomponować wyjazd? To najważniejsze: Park rozrywki LEGOLAND, ZOO safari, wioska wikingów, spacer 60 metrów nad poziomem morza, najstarsza starówka w Skandynawii, zabytki wpisane na listę UNESCO, nurkowanie, plażowanie czy spanie w hamakach 10 m nad ziemią. No i lokalizacja – kompleks rozciąga się od wybrzeża Bałtyku po Morze Północne.

Agent Medie

zabawkator_zoo_zsafari_10

LEPSZY LEGOLAND DUŃSKI CZY NIEMIECKI?
Dzięki tej wycieczce spełniło się moje marzenie. Prawie 4 lata temu sama szukałam po znajomych i w zasobach internetu informacji: „który Legoland wybrać niemiecki czy duński” i nie znalazłam żadnego porównania. Wtedy wymarzyłam sobie wyjazd do obu i samodzielną ocenę. No i proszę, trochę to trwało, ale udało się. Dziś mogę odpowiedzieć.

Zaletą Legolandu niemieckiego są ceny. Zwyczajnie: i sam park i kraj w którym się znajduje są „tańsze”, przy czym nie nastawiajcie się na ogromne różnice – odczujecie je bardziej im większa rodzina i im dłuższy wyjad planujecie.

Legoland w Billund jest bardziej zazieleniony. Park w Gunzburgu ma kilkanaście lat, więc dla drzew jest parkiem „młodym”. Zapytacie jakie to ma znaczenie, przecież jedziecie do lego-raju nie po to, żeby tarzać się w zieleni. Otóż wielkość i ilość zieleni w parku rozrywki ma wymiar bardzo praktyczny. Zieleń jest po pierwsze tłem dla wszystkich rozrywek, a po drugie – rozdziela je wizualnie. Wyobraźmy sobie dwa wesołe miasteczka. Jedno bez drzew, krzewów, wziesień – jest to płaski teren, ogromny, wypełniony kolejnymi karuzelami, zjeżdżalniami, torami. Mnie przy tej wizji od razu boli główa. A teraz Legoland Billund, w którym każda atrakcja w mniejszym lub większym stopniu jest oddzielona przyrodniczą przesłoną (skałka, górka, drzewa). Jest ciszej, przyjemniej, bardziej magicznie, ładniej i ciekawiej, bo nie widzimy wszystkiego do razu, tylko odkrywamy kolejne miejsca. W niemieckim Legolandzie jest podobnie, tylko – jak pisałam – jeszcze ta zieleń nie jest tak bujna i nie zawsze spełnia swoją rolę.

Oba parki mają prawie taki sam zestaw atrakcji. Różnią się nieznacznie, nawet nie warto się rozpisywać. Oba oferują noclegi „na miejscu”. Do obu z spod Warszawy jechaliśmy po 11 godzin (o tym w pytaniu o podróż).

Największą przewagą Billund jest kompleks atrakcji przygotowanych przez sąsiadujące ze sobą gminy. Zresztą sami zobaczycie w kolejnych częściach cyklu jak rewelacyjnie można spędzić czas, kiedy już dzieci nacieszą się przygodą z Lego.

Jeśli chcecie przeczytać dokładną relację z wyjazdu do Legolandu niemieckiego, zapraszam TUTAJ.

zabawkator_recepcja_legoland

IMG_5771

NA ILE DNI I W JAKIM MIESIĄCU ZAPLANOWAĆ WYJAZD?
Nasz wyjazd zajął 5 dni
i z jednej strony było to wystarczające, żeby przeżyć fantastyczną, ale bardzo INTENSYWNĄ przygodę. Więc tak, jest to dobra, choć raczej minimalna ilość czasu (jeśli jedziecie samochodem). Niestety nie zdołaliśmy skorzystać ze wszystkich atrakcji regionu, ani wybrać się nad morze nawet na chwilę, choć zwiedzając starówkę Ribe byliśmy od niego dosłownie o kilka kilometrów (!). Dlatego jeśli macie takie możliwości finansowe i rozważacie wyjazd na tydzień, 10 dni, czy dwa tygodnie – polecam, nie będziecie się nudzić.

Każdy miesiąc ma swoje zalety i wady. Z powodu bliskości morza, atrakcji „mokrych” w Legolandzie na pewno wspaniale jest wyjechać latem, w wakacje. Pamiętajmy tylko, że w Danii też są wtedy wakacje i może być gęściej (ich trwają 6 tygodni od połowy lipca). Nie bójcie się miesięcy chłodniejszych – my byliśmy na przełomie kwiecień//maj. Wielką zaletą przed i powakacyjnych miesięcy są niższe ceny, ale też spokój i małe natężenie ruchu, co może nie jest kluczowe w przypadku wszystkich innych atrakcji tego rodzinnego zagłębia, ale w Legolandzie naprawdę było widoczne. UWAGA – nie staliśmy ani razu w kolejce! A byliśmy w parku cały dzień i kilka godzin następnego! Dzięki temu mogliśmy powtarzać atrakcje do znudzenia – które nigdy nie następowało, więc raczej do stanowczego, rodzicielskiego „idziemy dalej”. Na pewno równie spokojnymi miesiącami są wrzesień i październik. Gdybyśmy zdecydowali się na powtórzenie wyjazdu (marzenie) to pewnie celowalibyśmy właśnie w chłodniejsze, spokojniejsze miesiące.

Ania_KLara_2

zabawkator_starówka_dania_1

SAMOLOTEM CZY SAMOCHODEM?
Samolotem sprawa jest jasna – najlepiej zaplanować się dużo wcześniej i szukać biletów w dobrych cenach. Dlaczego jednak my zdecydowaliśmy się na podróż samochodem?
1. Decyzja o wyjeździe zapadła nagle i jego termin ustaliliśmy dokładnie chyba 2 tygodnie przez podróżą.
2. Podróż samolotem wyglądałaby tak: dojazd do lotniska z naszej prowincji, przelot samolotem (krótki, ale z odprawą też chwilę trwa) plus wynajęcie samochodu na miejscu. W zestawieniu z wyjechaniem spod domu własnym samochodem i dojechanie nim dokładnie pod okno pokoju hotelowego, lot samolotem wcale nie wydawał się taki „wygodniejszy”.
3. Poinsturowani przez znajomych mieszkających w Danii postanowiliśmy zabrać choć część prowiantu – o tym zaraz.

Przejazd samochodem 1150 km zajął nam 11 godzin z 3 postojami, w tym jednym długim z drzemką. Wracaliśmy 13 godzin, ponieważ postanowiliśmy jeszcze trochę po drodze zwiedzić.

zabawkator_starówka_dania_2

zabawkator_starówka_dania_3

JAKIE SĄ KOSZTY WYJAZDU – PRZYKŁADY (przeliczam na złotówki wg aktualnego kursu)
Koszty wyjazdu są wysokie jak w przypadku każdej podróży do któregokolwiek kraju skandynawskiego. Żeby sobie uświadomić, że będzie drogo wystarczy porównać ich średnie, krajowe zarobki z naszymi. Aby nie wydłużać tej część artykułu ceny i linki do cenników poszczególnych atrakcji podam w konkretnch wpisach, w których będę je pokazywać.

Dziś kilka kosztów dla ogólnej orientacji. Podróż możecie obliczyć sobie sami (dla ilości członków rodziny, decyzji samolot czy samochód). U nas dla przykładu koszt przejazdu czterech osób własnym samochodem w obie strony – wliczając autostrady i kawy/obiad po drodze – zamknął się w 1000 złotych. Jechaliśmy do Billund spod Warszawy, czyli ok. 1150 km (w jedną stronę).

O noclegach będzie w kolejnym akapicie, teraz kilka przykładowych cen jedzenia. Na terenie zamkniętych parków/atrakcji jest najdrożej. Ale to nic nowego. Na przykład w Legolandzie mała butelka wody niegazowanej kosztuje ok. 12 zł. Butelka coli/ soczek do obiadu o pojemności 200 ml to 15-20 zł. W ogóle napoje są najdroższe. I tu wracamy do podróży samochodem. Uprzedzeni przez znajomych, ale też pamiętając nasze doświadczenia z Legolandu niemieckiego, zwczajnie zabraliśmy zgrzewki butelek małej wody z pijaczkami, kilka soków, kilka butelek coli, płatki śniadaniowe (w domu traktowane jako słodycze), nawet nasz ulubiony chleb żytni, ciastka i jabłka. Co z jedzeniem? Pizza kosztuje ok. 60 zł i jest wielkości wystarczającej dla dorosłego, lub 2 małych dzieci. Jak przeglądam notatki, to widzę, że ogólnie na tym wyjeździe średni koszt przyzwoitego obiadu dla jednej osoby (bez napoju) to 60-70 zł. Przy czym hot-doga w budce można zjeść za 20-30 zł.

Ceny w sklepach też są znacznie wyższe niż u nas, ale w marketach nie ma dramatu. Zakupy potrzebne do przygotowania kolacji z ciepłym akcentem dla czterech osób kosztowały (co bym zrobiła bez notatek) 60-70 zł. No i w markecie kupcie wodę koniecznie.

Wiem, macie dość czytania o wodzie, ale po pierwsze: już tak mam, że zawsze pamiętam cenę wody w kraju, w którym jestem – no różnych rzeczy można sobie odmówić, ale wody się nie da. Po drugie – są upały. A nawet jak wyjedziecie i ich nie będzie, to przez całe dni spędzone na rozrywkach będziecie potrzebowali LITRÓW wody.

zabawkator_sałatka_w_wiosce_wikingów

GDZIE NOCOWAĆ?
Sprawdziliśmy dwa miejsca noclegowe
i te opiszę i pokażę w kolejnych wpisach. Pierwsze w Legolandzie, drugie w Lalandii. Oba zachwycające. W Legolandzie specjanie wybraliśmy hotel i pokoje tematyczne, bo podczas poprzedniego wyjazdu mieszkaliśmy w wiosce i już wiemy jak tam jest (możecie zobaczyć TUTAJ), więc chcieliśmy sprawdzić jak wygląda nocleg w hotelu. Potem przenieśliśmy się do domków w Lalandii, i jak tam weszliśmy, to Michał powiedział: musimy zbudować taki dom. Niech to będzie wstępna recenzja. Oba rozwiązania są jednak drogie, dla nas raczej na kilkudniową wycieczkę, niż pobyt 10-14 dni.

Jest też wersja oszczędnościowa, gdzie nocleg dla 4 osobowej rodziny można znaleźć za 300 złotych. Wyszukuje się go przez portal airbnb.pl. Korzystaliśmy z tego rozwiązania podczas trzech innych, zagranicznych wyjazdów i choć ja za każdym razem bałąm się, że będzie to zły wybór, doskonale się sprawdził. W Danii, tydzień przed naszym wyjazdem, noclegi zabukowane przez airbnb.pl testowali nasi znajomi, którzy znaleźli kwaterę 20 kilometrów od Legolandu, za ok. 300 zł/doba. Nie bójcie się takich odległości, bo jeśli chcecie skorzystać ze wszystkich atrakcji tego regionu to i tak będziecie poruszali się w obrębie kilkudziesięciu kilometrów – stąd dobrze jest przyjechać samochodem, lub go wynająć.

zabawkator_lalandia_2

DLA DZIECI W JAKIM WIEKU JEST TAKI WYJAZD?
Tak naprawdę to wyjazd dla dzieci od 1 do 18 lat.
Zależy jak skomponujecie plan atrakcji. Jednak przyznam, że sama poczekałabym aż dziecko będzie miało minimum 3 lata, żeby mogło jak najwięcej skorzystać. Idealnym wiekiem jest 5 lat – bez górnej granicy, o tym zaraz. Dlaczego? Prawdopodobnie największą atrakcją wyjazdu będzie dla dziecka Legoland, a tam pięciolatek może skorzystać już prawie ze wszystkich rozrywek. Poza tym ze względu na ceny nie jest to raczej wyjazd, który można powtarzać co roku (przynajmniej w naszym przypadku), więc dobrze jest zabrać dziecko, które zapamięta taką przygodę.

Wyjazd jest IDEALNY dla nastolatków. Naprawdę. Dla nas to bardzo ważne, bo między Klarą i Aleksym jest blisko dekada różnicy, więc znalezienie wspólnych rozrywek wcale łatwe nie jest. Wierzcie mi, nastolatek będzie doskonale bawił się na tym wyjeździe. Zaczynając od Legolandu, poprzez Lalandię (tak, tam też, nawet dorośli znajdą dla siebie ekscytujące rozrywki – ja pierwszy raz odważyłam się na zjeżdżalnię wodną, w dodatku najdłuższą w Europie – dowód na ostatni zdjęciu) aż do Wioski Wikingów i wyjątkowego ZOO safari.

zabawkator_wioska_wikingów_1

ania_zjeżdżalnia

3 komentarze do “RODZINNY WYJAZD DO DANII – LEGOLAND BILLUND RESORT

  1. A czy nie baliscie sie atakow terrorystycNych (to przede wszystkim powstrzymuje mnie przed lotami)? Jednak to wielkie centrum turystyczne, i jesZcze Skandynawia…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website