CZY POZWOLIĆ DZIECKU PROWADZIĆ BLOG?

Dziś odpowiadam na pytanie, które dostaję od rodziców starszych dzieci. Czy pozwolić dziecku prowadzić blog? Mój syn swoją przygodę z blogowanie zaczął jako 10-latek zakładając KSIĄZKI NA CZACIE, które prowadził przez 5,5 roku. Mogę więc podzielić się swoimi obserwacjami i podpowiedziami. Aleksy zdobył w tym czasie wiele nagród krajowych i jedną międzynarodową, został uznany za jednego z najbardziej wpływowych nastolatków, doceniony przez magazyn PRESS, który przyznał mu 3 miejsce wśród blogów książkowych (jedyny blog dziecięcy) ale najwspanialsze były dla niego wywiady z najlepszymi pisarzami polskimi i zagranicznymi – kilka pokazuję na zdjęciach w tekście.

Jak widać, blogowanie dziecka może przynieść mu wiele korzyści, satysfakcji i wspaniałych umiejętności. Ale jest też druga strona – zagrożeń i niepokoju. I tu ogromną rolę odgrywa rodzić. Ponieważ niedawno zostałam wypytana przez Monikę z bloga Zawód: Kobieta na ten temat, zamieszczam fragment rozmowy dotyczący blogowania dzieci. Zapraszam.

 

ksiazki_na_czacie_lauma

Felieton dla TVN24 „Zaczytane Wakacje” Aleksy poleca „Łaumę”

Jak to jest, kiedy dziecko ma blog. Aleksy jest licealistą. Ale swoją przygodę z blogowaniem zaczął już jakiś czas temu, prawda? Co skłoniło go do założenia bloga? Dlaczego akurat o książkach?

Przede wszystkim jest to bardzo trudne. Bo rodzic wkracza na zupełnie niesprawdzony teren. Dla nas pozwolenie dziesięcioletniemu Aleksemu na prowadzenie bloga wiązało się z wieloma niepokojami. Czy dobrze robimy? Nie mieliśmy wzorca, nie mogliśmy sięgnąć do swojego dzieciństwa i powiedzieć „rodzice pozwolili mi prowadzić bloga i wyszło mi to na dobre/złe”. Musieliśmy zbudować od podstaw „kodeks blogowania”, np. co można publikować, czego nie, ile z życia prywatnego można zdradzić, jakie obowiązki ma bloger, jaką wartość ma wnosić blog w życie jego i potencjalnych czytelników. Jednocześnie ja zaczęłam korzystać z warsztatów i wykładów typu „dziecko bezpieczne w Internecie”, aby rozpoznać zagrożenia i omawiać je z Aleksym.

Skąd pomysł? Aleksy miesiąc przed świętami chorował i siedział w domu. Wybierał prezent na Gwiazdkę i mówił, że chciałaby przeczytać recenzje dzieci, a nie oglądać reklamy, żeby łatwiej zdecydować. Wtedy wpadł na pomysł, że to on założy swoją stronę i będzie recenzował książki, gry, zabawki, filmy. Po kilku rozmowach pozwoliliśmy mu wybrać jeden temat i założyć nie portal, ale bloga. Wybrał książki, bo książek u nas w domu zwyczajnie zawsze było najwięcej, a czytaliśmy codziennie dosłownie po kilka godzin. Myśleliśmy, że blog przetrwa kilka tygodni, miesięcy. Przetrwał 5,5 roku. Niedawno Aleksy go zamknął z braku czasu i „przeprowadził się” ze swoimi recenzjami na Zabawkatora.

Aleksy_odbiera_nagrodę_bruksela_2_miejsce_w_europie

Aleksy odbiera statuetkę za 2 miejsce w Europie za tworzenie najlepszych treści w Internecie do lat 18

 

Aleksy zdobył wiele nagród. Znalazł się także w rankingu najlepszych blogerów książkowych a pierwsze miejsce w Polsce i drugie miejsce w Europie w konkursie na najlepsze, internetowe treści też zapewne dodało mu skrzydeł. Jak było z Jego systematycznością w związku z prowadzeniem bloga? Czy to dla Niego było tylko hobby, czy prowadzenie bloga wiązało się także z jakimiś dobrami materialnymi?

Aleksy jest raczej systematyczny. Choć tylko w tym, co lubi robić. Blog to jego hobby. Nigdy nie było inaczej. I jak to bywa z hobby: nie, Aleksy nigdy nie zarabiał na blogowaniu.

Aniu, powiedz mi proszę.. Jak to jest, kiedy dziecko ma blog? Czy wynikają z tego jakieś zagrożenia? A może jest więcej plusów wynikających z tej sytuacji? Wspierałaś go? Kibicowałaś synowi? Czy może były takie momenty gdy odradzałaś mu prowadzenie bloga?

Kiedy dziecko ma bloga, to musisz być obok. Kropka. Musisz mieć na to czas. I to wcale nie na pomoc w blogowaniu, tylko na edukację internetową. Na warsztaty, rozmowy, reagowanie w różnych sytuacjach. Czyli dziecko prowadzi bloga, a ty, rodzic konsultujesz z nim jak odpisywać na maile, wiadomości, co można pokazać/opisać na blogu, czego nie. Jak chronić swoją prywatność, jakie są jej granice w Internecie. Nie pracujesz z dzieckiem nad treścią czy zdjęciami, tylko uczysz je jak poruszać się w świecie wirtualnym.
Nigdy nie odradzałam Aleksemu prowadzenia bloga. Widziałam w tym realną wartość – doskonałe ćwiczenie jak ubrać w słowa to co się chce powiedzieć, jak nawiązać współpracę, pisać maile, zwracać się do ludzi, zachowywać w Internecie.

Aleksy_powadzi_wywiad_z_Martinem_Widmarkiem

Na pierwszym planie pisarka Joanna Olech, w tle widać Martina Widmarka (m.in. Biuro detektywistyczne Lassego i Mai), z którym Aleksy prowadził wywiad

 

Czy wirtualny świat nie przesłaniał Aleksemu tego realnego? Jak wyglądał taki zwyczajny dzień  z życia Twojego nastolatka?

Moje dzieci są bardzo aktywne poza światem wirtualnym. Oboje. Właściwie większość zainteresowań Aleksego jest „spoza” sieci. Blogowanie wbrew pozorom też nie jest mocno osadzone w internecie, ponieważ polega głównie na czytaniu książek.

Opowiem o piątku szkolnym mojego syna, sprzed wakacji, kiedy jeszcze był przedstawicielem „tej złej gimbazy”. Aleksy wychodził do szkoły o 7.45, kończył po 8 lekcjach. Wpadał na obiad, biegł na próbę grupy teatralnej, po niej od razu szedł na świetlicę dla dzieci z trudną sytuacją, gdzie od 3 lat pomaga odrabiać lekcje młodszym kolegom, a w wakacje jeździ z nimi na obozy również jako wolontariusz. Około 20.00 wychodził z przyjaciółmi na spacer, zjeść coś niezdrowego, wracał do domu przed 23.00, posiedział z nami, chwilę poczytał i dosłownie padał spać. Jak widać czasu na życie wirtualne właściwie nie było.

Teatr, wolontariat, pływanie, gry RPG i planszówki, praca na rzecz naszego miasta, to tylko część zajęć Aleksego. A jest przecież jeszcze życie towarzyskie, obozy, wyjazdy z przyjaciółmi. Jeśli dziecko ma dużo zainteresowań ze świata realnego, to naprawdę nie ma co demonizować jego życia w wirtualu. Mnie nie martwi nawet kiedy kilka godzin gra w jakąś podejrzaną grę komputerową.

O matko, z tego co powiedziałam wyłania się obraz grzecznego kujona, prawda? Aleksy zdecydowanie nie jest kujonem. Jest normalnym nastolatkiem. Niestety media pokazują taki obraz dzisiejszych nastolatków, że wyobrażamy ich sobie tylko w ciemnych pokojach z komputerami, telefonami, nadwagą, podgniłą pizzą i obłędem w oczach.

aleksy_krysztofiak_targi_warszawa_prowadzi_wywiad_z_Kim Jin-Kyungiem

Podczas Warszawskich Targów Książki Aleksy prowadzi wywiad z Kim Jin-Kyungiem („Szkoła kotów”) transmitowany na wielkich telebimach

 

A czy zdarza się Wam blogować wspólnie? Radzicie się siebie czasami w kwestii blogowania? Wymieniacie współpracami, kontaktami? Macie jakiś wspólny element zaczepienia? Bo target jednak podobny.

Nie, do tej pory blogowaliśmy oddzielnie. Nie wymieniamy się współpracami, kontaktami, za to coraz częściej podbieram książki, które przychodzą do niego jako do recenzenta i pokazuję na swoim blogu.
Natomiast razem oceniamy wszystko, co pokazujemy na blogach. Razem, znaczy całą rodziną, często również z dziadkami. To normalne, bo przecież my się tym bawimy i to czytamy, zwyczajnie, jak w każdym domu. U blogerów ocena klocków nie wygląda inaczej niż u innych rodzin. Też otwierasz pudełko, wysypujesz klocki i albo fajnie się bawisz, albo nie. Siadamy z książką i albo wyrywamy ją sobie z rąk, albo zostaję sama i czytam do końca (zawsze mam nadzieję, że coś dobrego jednak się znajdzie), a reszta się rozchodzi co ciekawszych zajęć. Potem to opisujemy i tyle.

Ania_Aleksy_2015

 

Ja też bloguję – od prawie 3 lat. Lubię ten swój wirtualny świat i widzę jaki wpływ ma to moje blogowanie na codzienność moją i moich dzieci. Przyznaję, że chciałabym, żeby kiedyś też to robili. Bo z blogowania płynie wiele pozytywów. I Wam życzę, żebyście trwali w tym blogowaniu jak najdłużej, a na koniec (jak zwykle ) poproszę Cię jeszcze o kilka dobrych rad dla tych, którzy dopiero zaczynają blogować. A może właśnie dziś usłyszeli od swojego dziecka, że chce mieć swój wirtualny kawałek podłogi. Jak powinni postąpić? Którą drogą pójść?

Myślę, że warto zgodzić się na bloga, albo przynajmniej przemyśleć temat, a nie od razu histerycznie odmawiać. Wystarczy poczytać statystyki – w tej chwili co trzecie dziecko dostarcza treści do Internetu. Najczęściej tak, że rodzice nic o tym nie wiedzą. Na przykład dzieci prowadzą swoje blogi gdzie piszą o szkole, niepokojach, złości, ale też hobby, marzeniach. Robią to anonimowo, ale często podają bardzo dużo faktów ze swojego życia, bo nikt ich nie nauczył, że to niebezpieczne – nawet jeśli myślisz, że jesteś anonimowy. Jeśli dziecko chce prowadzić bloga, lepiej się zgodzić, ale ustalić zasady. Prowadzenie bloga uczy wielu rzeczy – pisania, robienia zdjęć/ilustracji, systematyczności, itd. Pomaga też poznać ludzi, których fascynuje to samo.

Dla mnie oczywiste było, że zanim mój dziesięciolatek coś opublikował, musiał mi pokazać tekst i zdjęcia. Zasada była prosta: piszemy i fotografujemy na temat. Czyli o książkach. Czasem może coś wpaść z życia prywatnego, ale wartością bloga ma być jego konkretna treść. Nie piszemy połowy recenzji o sobie i nie pokazujemy na zdjęciach swojego pokoju, domu, rodziny.

Myślę, że tak naprawdę najważniejsze w blogowaniu zarówno dzieci jak i dorosłych jest ZACHOWANIE PRYWATNOŚCI. Wiele osób myśli, że blogowanie, zwłaszcza rodzinne, wyklucza prywatność, bo bloger pokazuje wszystko. Może tak być, ale nie musi. Zależy od blogera. U nas wyznaczyłam granice tej prywatności przy blogu syna, przeniosłam na swój blog, i przestrzegam restrykcyjnie. Choć przyznaję, że czasem kusi mnie, kiedy robimy coś fajnego, albo mam ślicznie posprzątane, żeby pokazać to na blogu (śmiech). Zawsze pytam wtedy siebie „Aniu, ale czy naprawdę myślisz, że to będzie wartościowe dla twoich czytelników, czy chcesz się tylko pochwalić?” (śmiech).

Tego też warto nauczyć dziecko – piszemy dla innych, więc starajmy się aby treści były dla nich wartościowe i pomocne. Jeśli dziecko chce pisać o sobie, bardzo prywatnie, to lepiej kupić mu piękny pamiętnik.
Aleksy przeżył też przygodę z własnym programem o książkach w regionalnej telewizji:

2 komentarze do “CZY POZWOLIĆ DZIECKU PROWADZIĆ BLOG?

  1. Moja córka bardzo chce mieć swój kanał na youtube gdzie będzie pokazywać swoje diy ale ja się jeszcze nad tym zastanawiam bo ona ma niespełna 7 lat. Twój syn dzięki blogowi przeżył rewelacyjną przygodę. Masz rację trzeba dziecku wtedy wyznaczyć realne granice co wolno publikować a co nie. Rodzic muso trzymać rękę na pulsie.

  2. Czyli wyrazić zgodę???… waham się od kilku miesięcy.. Wyznaczę granice i będę delikatnie kontrolować…. Dziękuję za pomoc w podjęciu decyzji.(No to moja córka się ucieszy :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website