ZABAWA W WETERYNARZA – MISIA I JEJ MALI PACJENCI, ZIELONA SOWA

Mamo, mogę zabrać te dwie książki? – zapytała moja ośmiolatka, wpadając do biura. Nie mam pojęcia, jak wypatrzyła akurat oba tomy nowej serii z Misią. Przecież były na samym spodzie wielkiego stosu książek! Pozwoliłam jej, bo zerknęłam wcześniej do środka i zobaczyłam, że to przyjazne treści niewymagające ingerencji rodzica. W dodatku zabawa w weterynarza, to jedna z ulubionych Klary.  Wiedziałam więc, że wciągnie ją czytanie o leczeniu dziobów, skrzydeł, łap, czułków, ogonów…

Przypominam, że CZERWIEC  jest MIESIĄCEM KSIĄŻEK na Zabawkatorze. Na blogu znajdziecie kilka tematycznych przeglądów, a na Facebooku kolejne live’y o czytelnictwie i wartościowych nowościach (zakładka FILMY).

Misia i jej mali pacjenci. Ania Oka. Zabawkator

MISIA I JEJ MALI PACJENCI Aniela Cholewińska-Szkolik, Agnieszka Filipowska
wydawnictwo: Zielona Sowa, wiek: 5+, format: 25 x 29 cm,
cena okładkowa: 19,99 zł, strony: 32, oprawa: twarda

Misia to siedmiolatka, która uwielbia pomagać zwierzakom. Robi to w swojej specjalnej lecznicy, którą zbudował dla niej tata na starej lipie. Miał to być domek na drzewie, ale Misia znalazła dla niego ciekawsze przeznaczenie. Dziewczynka ma pewien dar, który ułatwia jej zajmowanie się zwierzakami – rozumie ich mowę! Ale cicho, bo o tym wie tylko jej dziadek Tadzio, weterynarz, i piesek Popik.

W każdej części opisane są pechowe przygody trzech zwierzątek. Misia znajduje sposób, żeby pomóc każdemu z nich. Potem odnotowuje to w swoim notesie. Rozdziały mają po kilka do kilkunastu stron.

W obu tytułach znajdziemy przyjazną, pełną ciekawostek przyrodniczych, treść, doskonale nadającą się zarówno do czytania starszym przedszkolakom, jak i do sesji z książką dla dzieci zaczynających przygodę z samodzielnym czytaniem (ale nie dla składaczy literek, czy sylab, tylko tych, co szlifują już płynne czytanie).

Książki są bardzo starannie wydane. Twarda oprawa, wybiórczy lakier, pełne barw ilustracje. Myślałam, że właśnie te ilustracje i postacie z charakterystycznymi, wyrazistymi oczami, sprawiły, że Klara wyciągnęła obie części Misi ze stosu książek przygotowanych „na później”. Okazało się jednak, że powodem był… Popik. Czyli biały piesek widoczny na okładkach. A to dlatego, bo Klara marzy o West Highland white terrierze, który wygląda jak piesek Misi.

Obie części serii to książki, które można spokojnie dać dziecku do samodzielnego czytania. Mają bezpieczne treści, niewymagające nadzoru dorosłego (czyli nie ma tu tematów, które należałoby dziecku dodatkowo wyjaśnić).

Misia i jej mali pacjenci

ZABAWA W WETERYNARZA I ULUBIONA KSIĄŻKA

Seria ma dwa dodatkowe atuty – byłoby wspaniale, gdyby drugi został mocniej zaakcentowany w kolejnych tomach.

Po pierwsze: TEMAT. Zabawa w weterynarza to chyba jedna z ulubionych zabaw dziecięcych. I dobrze, bo rozwija nie tylko empatię, ale też uczy dzieci szacunku i miłości do zwierząt. Również w książkach jest to, moim zdaniem, jeden z cenniejszych motywów. Mały czytelnik zapuszcza się w świat natury i – poza przyjemnością czytania – dostaje solidną dawkę wiedzy.

Po drugie: KSIĄŻKA W KSIĄŻCE. Brawa dla Misi za promowanie czytania. Już w pierwszych zdaniach opisu dziewczynki znajdujemy informację, że kocha „czytać o przygodach swojego ulubionego bohatera – doktora Dolittle, który potrafi rozmawiać ze zwierzętami”. Bardzo lubię, kiedy w książkach dziecięcych wspominane są inne tytuły (tu w dodatku jest to klasyka).

Misia. Książka dla przedszkolaków

MISIA I JEJ MALI PACJENCI. WETERYNARZ Z LIPOWEJ KLINIKI

W tej części pomocy Misi potrzebują: wróbelek, wiewiórka oraz jeżyk.

Misia. Zabawa w weterynarza. Zabawkator

Misia. Książka do samodzielnego czytania. Zabawkator

MISIA I JEJ MALI PACJENCI. NIESPODZIEWANI GOŚCIE

Mała weterynarz i jej dzielny przyjaciel pies Popik pomagają małej sówce, źrebakowi i pupilowi przyjaciółki Misi.

2 komentarze do “ZABAWA W WETERYNARZA – MISIA I JEJ MALI PACJENCI, ZIELONA SOWA

  1. Piękne są. I tanie. Jeśli nie znajdziemy w najbliższym czasie w bibliotece, chętnie zakupimy. Będą później i dla mniejszej latorośli. Aniu, podobno książka „Listy od Feliksa” wyd. Mamika są hitem dla dzieci od 5 lat. Ta książka akurat traktuje o podróżach, listach – właśnie zamówiłam, bo u nas pisanie listów i czekanie na odpowiedź na topie. Może napiszesz kiedyś o książkach dla dzieci o podróżach? (chyba że już jest taki wpis i przegapiłam 😉

  2. Fajnie, że od małego uczula się dzieci w kwestii dobrego traktowania zwierząt. Wiele rodziców o tym zapomina i później dzieją się niemiłe rzeczy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website