„BERCIA I ORSON” – KSIĄŻKA O NIEDŹWIEDZIACH

PATRONAT ZABAWKATORA: Świat bajek i książek dziecięcych opiera się na miśkach. Ba! Świat zabawek i przytulanek jest zdominowany przez setki tysięcy niedźwiadków. Mogę się założyć, że jeśli zapytamy w ciemno dowolnego rozmówcę „Jak miał na imię twój miś z dzieciństwa” to 99 procent odpowie. Mój miał na imię Jakub i był tak stary, że w środku miał drewniany szkielet i siano. Tak czy inaczej, dzieci KOCHAJĄ misie. No to dziś będzie cudowna książka o niedźwiedziach „Bercia i Orson”.

Co powinniśmy wiedzieć – jest to propozycja według wydawcy dla czytelników 6 – 9 lat i to naprawdę idealny przedział wiekowy, ale jeśli dziecko jest miłośnikiem tematu, to i młodsze i starsze będzie zaciekawione. Druga rzecz, to książka właśnie miała premierę. A to znaczy, że jest dobry pomysłem na prezent dla dziecka, którego biblioteczki nie znamy (rodziny, znajomych), ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że obdarowany jej jeszcze nie ma. Książka o niedźwiedziach została napisana przez znanego twórcę opowieści przyrodniczych Tomasza Samojlika, pięknie zilustrowana przez Elę Wasiuczyńską i wydana przez Agora dla dzieci.

O CZYM JEST KSIĄŻKA?

W dużym skrócie jest to książka o niedźwiedziach i postaciach, które spotykają podczas swojej przygody: niedźwiedziej mamie, dwóch niedźwiedzich dzieciakach, listonoszu, który chce zostać detektywem, kłusownictwie, losze i jeleniu, kruku i lesie. I o sprawie kryminalnej do rozwiązania. I tu wyobrażacie sobie taką edukacyjno przyrodniczą książkę dla dzieci. Ale wtedy ja przypominam, że to przecież napisał Tomek Samojlik! Szach mat!

Bo skoro napisał to Tomek, to książka owszem jest przyrodnicza, bo wiele dowiadujemy się o życiu niedźwiedzi zgodnie z zaleceniem na okładce „Zachowaj spokój i pokochaj niedźwiedzie”. O tym jak żyją, co jedzą, jak wychowują potomstwo itd. Ale ta książka jest przyrodnicza „mimochodem”. Bo głównie jest to wciągająca powieść z poruszającymi zwrotami akcji i solidną dawką humoru. I to nie tylko dla dzieci. Dla dorosłych też mamy tu bardzo ciekawych bohaterów.

Niedźwiedzią mamę zajmującą się samodzielnym macierzyństwem (wiem, wiem, u niedźwiedzi tak jest, ale jednak…), dwójkę niedźwiedziego rodzeństwa z wszystkimi dziecięcymi sporami, przepychankami, pomysłami – oczywiście również tymi zabronionym. Jest tu wielki niedźwiedź, który nie dba o siebie i je tylko śmieciowe jedzenie (jego walka z końca opowieści jest e-pi-cka) i kruk, który ewidentnie naczytał się Edgara Alana Poe. Klara mówi, że kruk to ja i moje histeryczne „wszyscy umrzemy”, w kontekście sytuacji klimatycznej. Ja oczywiście uważam, że jestem mamą niedźwiedzicą, dzielną i waleczną. Są też ludzie. I dobrzy i źli i… zabawnie rozczulający. „Bercia i Orson” to bardzo dobra literatura dla dzieci. Bardzo. Tematycznie, językowo, ale przede wszystkim: dzieje się!

A CO ZE STRONĄ WIZUALNĄ?

To już chyba widać po okładce! Niesamowity portret misiowych bohaterów otulonych ognistym, zachodzącym słońcem. Coś pięknego. Książka jest wydana w wygodnym formacie, wydrukowana na grubym papierze i w twardej oprawie. Krój pisma, rozmiar czcionki i ilość światła na stronie to MIÓD (zwróćcie uwagę jak nawiązałam do miśków) na moje oczy, ale przede wszystkim doskonała propozycja jako pierwsza powieść do samodzielnego czytania. W skrócie: grafik nie utrudnił czytania, a wręcz przeciwnie. No sami spójrzcie: nawet numer strony z zieloną kropką jest pięknie zaprojektowany! Tak przygotowane książki dla dzieci, to ja rozumiem!

„Bercia i Orson” to byłaby zupełnie inna książka bez ilustracji Eli Wasiuczyńskiej. Malowniczo artystyczne i jednocześnie realistyczne, nie wiem, jak można osiągnąć taki efekt! Cudo. Będę naprawdę zdziwiona, jeśli komuś się nie spodobają. A ta strona ze słońcem przesączającym się przez gałęzie? Ilustracji jest kilkanaście i każda jedna warta podsunięcia przed oczy małego czytelnika. Niech buduje wyczucie estetyki.

SERIA „ZWIERZAKI” – IDEALNA NA UPOMINKI  

Książka jest częścią serii „ZWIERZAKI”: „Lolek” Adama Wajraka, „Ambaras” oraz „Tarmosia” Tomasza Samojlika, „Wojtek” Wojciecha Mikołuszki i „Dzik Dzikus” Krzysztofa Łapińskiego. Prywatnie moje ukochane to „Tarmosia” i „Bercia i Orson”, ale z przyjemnością przeczytałam wszystkie.

Każda z tych książek rozwija czytelnika na dwóch poziomach:
– ucząc o świecie zwierząt i cyklu życia przyrody
– wpajając uniwersalne wartości jak odpowiedzialność, miłość, przyjaźń, tolerancja itd.

Te książki są jak odpoczynek, leśna podróż i przygoda w jednym.
Jak wakacje u babci na wsi.
Polecam dzieciom i rodzicom – gwarantuję, że będzie Wam się tak samo dobrze czytało.

🟩 Wpis powstał przy współpracy z wydawnictwem Agora.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Website

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.