NAJLEPSZE KSIĄŻKI NA PREZENTY – DZIEŃ DZIECKA

Dziś czytamy i oglądamy tytuły uniwersalne. Książki wyjątkowe pod względem tekstu jak i ilustracji, a do tego pięknie wydane. Wszystkie można śmiało sprezentować własnym dzieciom, dzieciom znajomych, ale też w przedszkolu czy szkole na koniec roku. Polecam Wam przy okazji zwrócenie uwagi na prezentowane wydawnictwa. Są nieduże, więc rzadziej do nich zaglądamy, a szkoda, bo propozycje mają wyjątkowe.

Nie będę Wam pisała, że książka jest zawsze najlepszym prezentem dla dziecka. Prawda jest taka, że… i owszem, jest. Ale z punktu widzenia nas, dorosłych. Bo my jesteśmy w stanie oszacować pełną wartość tego rodzaju prezentu. Dziecko może wynieść więcej radości z książki niż z zabawki, ale w dłuższej perspektywie czasu. Dlatego ja mam zasadę, że prezenty daję różne, ale ZAWSZE ich częścią składową jest książka. Niech obdarowany cieszy się najmodniejszą zabawką, czy wymarzonymi flamastrami w chwili rozpakowywania podarunku, ale niech też ma też dobrą opowieść do poznania, gdy już emocje opadną.

książki

CO TO JEST SZKOŁA? Luca Tortolini, Marco Soma, wydawnictwo Tako

Sporo jest książek o szkole. Mamy tytuły zarówno wspierające adaptację, czyli pokazująca szkołę 1:1, jak i opowieści dla których szkoła jest uniwersum przygód bohaterów. Dziś chcę pokazać książkę, mówiącą o tym, czym szkoła powinna być, co powinno się w niej zadziać i jakiego szczęścia, tak SZCZĘŚCIA, uczniowie powinni w niej doświadczyć. Czytamy wiec o różnorodności, dyskusjach, poznawaniu, radości, akceptacji. O pomysłach, życiu w zgodzie ze sobą, odwadze.

Ale właściwie po co czytać z dzieckiem o idei szkoły? Przede wszystkim po to, by zrozumiało ideę rozwoju przez edukację. Pomyślmy przez chwile: jak często rozmawiamy z dziećmi o tym, czemu właściwie chodzą do szkoły? No właśnie. Drugi argument jest jeszcze bardziej praktyczny. Gdy dziecko będzie wiedziało, jaki jest rdzeń, założenie edukacji, będzie też wiedziało, czego od szkoły oczekiwać, a nawet wymagać. Jak powinno wyglądać tych kilkanaście lat w placówkach edukacyjnych. To bardzo ważne by widzieć głęboki sens tego, co robi się latami. A ta książka wspaniale wspiera znalezienie sensu chodzenia do szkoły już u początkujących uczniów.

Popatrzmy na ilustracje – nie mogę zacząć inaczej, bo ta włoska kreska, barwa, ta różnorodność, humor robi niesamowite wrażenie. To takie właśnie obrazy z książek zostają w dziecku na całe życie i kształtują jego wyczucie estetyki. Ilustracje nie są tu dodatkiem do tekstu, ale oddzielną historią z własnymi bohaterami i akcją. Gdybym miała zrecenzować jednym zdaniem: te ilustracje to elegancka i wciągająca sztuka dla dzieci.

Po przeczytaniu książki z jej tekstem koniecznie wróćcie do ilustracji i opowiedzcie wspólnie wszystkie historie, które na nich widać. Wspaniała zabawa.

książki
książki
książki

PRZYJAŹŃ. TO, CO NAS ŁĄCZY Heike Faller, Valerio Vidali, wydawnictwo Format

Cudna opowieść o przyjaźni. Genialny przewodnik, poradnik, pocieszacz dla tych, którzy gdzieś zagubili ważnego przyjaciela, albo zastanawiają się, czy to jeszcze jest przyjaźń i czy tak powinna wyglądać. Bo przecież, gdy przyjaźń trwa i jest w swojej najintensywniejszej fazie, nie zastanawiamy się nad nią. Tym razem autorzy cudownej książki „100 rzeczy, których nauczysz się w życiu” biorą na tapet tę wyjątkową odmianę związku. Czy jeśli przyjaźń się kończy, to była przyjaźnią? Czy przyjaciela można odzyskać po latach? Jak to się staje, że tak bardzo się kochamy, a potem potrzebujemy się rozdzielić? To tylko kilka z myśli przewijających się w książce.

Ponieważ narracja opiera się głównie na obrazach (tekst jest symboliczny), przyjrzyjmy się im przez chwilę. Pięknie zestawione plamy barwne, wielkoformatowe obrazy z tak niedużą liczbą szczegółów, że wyobraźnia z łatwością podstawi pod nie doświadczenia czytelników. Całość wygląda nieco retro, przypomina estetykę książek i plakatów sprzed 50 lat. To sprawia, że trafi tak samo do dzieci, jak i na przykład seniorów.

Tak naprawdę nie można jednoznacznie określić, dla jakiego wieku jest ta opowieść. Proporcja tekstu do ilustracji pozwoli ją czytać z kilkulatkami. Natomiast sama treść trafi silniej do starszych dzieci, raczej nastolatków, dorosłych i seniorów, czyli wszystkich tych, których przyjaźnie zdążyły już przejść choć część własnej drogi.

Czy wydrukowana na grubych, chropowatych kartkach „Przyjaźń” jest wspaniałym prezentem dla przyjaciela, i tego, który jest dziś blisko nas, i tego, który dawno się oddalił? Tak.

książki

TKACZKA CHMUR Katarzyna Jackowska-Enemuo, Marianna Sztyma, wydawnictwo Albus

Ta książka wzbudziła we mnie wielki podziw. Jest piękną baśnią, snutą jak klasyczne opowieści, delikatną, pełną miłości i nadziei. A przecież jest to historia o śmierci i to dziecka. Od razu uprzedzę, że nasze dzieci inaczej odbiorą „Tkaczkę chmur” niż my. Dla nich będzie to jedna z historii opowiadanych przez zadrukowane kartki, przygoda, magia, walka. My, jako rodzice, mocniej będziemy przezywać chorobę i odejście bohaterki. I to jest naprawdę piękne w tej lekturze. Na końcu znajdziecie kilka słów od autorki, zajrzyjcie koniecznie. Czeka tam na Was spokój.

Sama historia opowiada o wyjątkowej dziewczynce, która miała swoje marzenia i talenty. I jej bracie. Dzieci były bardzo mocno ze sobą związane, tak, że porozumiewały się bez słów. To miało wielkie znaczenie, gdy brat wyruszył po specjalne jabłuszko dla swojej chorej siostry. Nie jest to smutna opowieść, ani opowieść ze złym zakończeniem. Przeciwnie. Jest piękna, pełna przygód, magicznych postaci, spełnienia marzeń i nadziei.

Ilustracje wspierają nastrój budowany przez tekst. Czasem są umowne, czasem bardziej dosłowne. Przede wszystkim budują baśniowy klimat.

Bardzo piękna i trudna (dla rodzica) książka. Dla dziecka bardzo piękna i ważna, bo pozwala oswoić jeden z najważniejszych tematów, z którymi każdemu przyjdzie się mierzyć w życiu i to nie raz. Wartościowy tytuł do domowej biblioteczki.

książki

MIKA I BULGOT. ARCYGROŹNE DOMOSTWORY Berenika Kołomycka, Agata Loth-Ignaciuk, wydawnictwo Druganoga

No i mamy drugą część komiksu dla najmłodszych. Serię „Arcygroźne domostwory”, w której w rolę potworów wcielają się sprzęty domowe, można czytać wyłącznie na poziomie obrazków. Mamy tu oczywiście też narrację komiksową, ale są to pojedyncze wyrazy a w większości wyrazy dźwiękonaśladowcze. Czyli dokładnie język maluchów. Oczywiście ideałem jest czytanie historii z obrazków i tekstu, który mały odbiorca będzie powtarzał np. „Bul, bul, bul”.

O ile w poprzedniej części Mika walczyła z odkurzaczem, to  w tej na jej drodze staje Bulgot czyli… pralka. Dziewczynka w swoim ulubionym stroju tygryska bawi się w łazience. Tymczasem w domu słychać dziwne dźwięki, które prowadzą Mikę i jej przyjaciół do urządzenia z okrągłym otworem za którym kryje się karuzela! Oczywiste jest więc, że Żaba chce się pobawić na karuzeli, a Mika pomaga się jej do niej dostać. Tylko, że potem mama wkłada tam pranie i Żaba zostaje uwięziona w szalejącej wodzie! Resztę musicie przeczytać z dzieckiem 🙂

Komiks idealnie nadaje się do rozpoczęcia przygody z tą formą książki. Wyraziste ilustracje, bliska kilkulatkom historia dziejąca się w najbliższym otoczeniu, proste kadry (od jednego do 4 na stronie). A do tego naprawdę pełna emocji przygoda! Tytuł doskonały do domowej i przedszkolnej biblioteczki.

książki

KOŁDERKOWE BZDURKI DLA SYNA I CÓRKI, Agnieszka Frączek wydawnictwo Buka

Przy tym audiobooku pracowało więcej wspaniałych nazwisk: interpretacją tekstów zajęły się Małgorzata Kożuchowska i Beata Przybytek, opracowanie graficzne przygotowała Agata Dudek, muzykę Maciej Mulawa.

Możliwe, że serię „Mądre bajki” z Buki znacie lepiej ode mnie, bo to już 10 część! A ja zupełnie je przegapiłam (jak większość audiobooków, do czego zawsze się przyznaję). No więc przychodzę do Was powiedzieć, że jeśli przegapiliście tak, jak ja, to musicie nadrobić, bo to jest złoto. W serii wydawane są utwory najlepszych autorów i perfekcyjnie opracowane w postaci wierszy lub piosenek. Przypomina mi to złote czasy słuchowisk z mojego dzieciństwa, które było tak profesjonalnie przygotowane i trzymały tak wysoki poziom, że pamiętam całe fragmenty do dziś!

Co jeszcze podoba mi się w tej serii poza utworami z najwyższej półki? To, że zbiory są opracowane dla różnego wieku dzieci. Ten ze zdjęcia, z twórczością Agnieszki Frączek, jest dla maluszków od 2 roku życia. Kolejna wartość, którą docenicie na 100 procent, to stylistyka utworów. To jest zwyczajnie dobra muzyka. Czyli nawet jeśli maluch będzie chciał przesłuchać piosenkę pięć razy z rzędu, dacie radę, a nawet pośpiewacie razem z nim.

Piękny język, teksty dobrane do wieku i zachęcające do powtarzania nagrania mają jeszcze jedno cenne działanie. Dzieci poszerzają słownictwo (w ten dobry sposób) i ćwiczą pamięć przez wielokrotne słuchanie utworów i powtarzania ich. No i chwila dla rodzica, kiedy nie musi czytać, tylko też zamienia się w odbiorcę – bezcenna. Jednym zdaniem: żałuję, że jestem do tyłu z tematem audiobooków i że dopiero teraz polecam tę serię.

PS. Martwicie się, że nie macie na czym odtwarzać płyty CD? Niepotrzebnie. Audiobook można kupić (nieco taniej) również w formie do pobrania.

książki

Artykuł powstał we współpracy z wymienionymi w nim wydawnictwami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Website

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.