RÓZIA REWELKA, INŻYNIERKA – SERIA O MAŁYCH INŻYNIERACH

PATRONAT ZABAWKATORA: „Dla wielu osób będzie to książka o spełnianiu marzeń, niepoddawaniu się, dzielnym znoszeniu porażek. I o tym, że dziewczynki też lubią młotki i śrubokręty. Dla mnie to książka – kolejna w serii – o pokazywaniu dzieciom najpiękniejszych zawodów: architektów, konstruktorów, inżynierów. Warto znaleźć na nią miejsce w domowej biblioteczce” – tak napisałam w notce polecającej książkę na drugiej okładce. Gdyby było więcej miejsca, dodałabym: „I spójrzcie na te ilustracje!”.

WIEK: 3-7 lat
CENA: 39,90 zł
DLA KOGO: przedszkolaki
OCENA: zdecydowanie polecam, całą serię, jak wspominałam wcześniej: MIŁOŚĆ

A tu możecie zobaczyć pierwszą część serii: IGNAŚ KITEK, ARCHITEKT

RÓZIA REWELKA, INŻYNIERKA, Andrea Beaty/ David Roberts
Wydawnictwo Kinderkulka, 30 stron, format 23,5 x 28,5 cm, oprawa twarda z obwolutą

Jeśli czytaliście wcześniej książkę o Ignasiu, to pewnie widzieliście też Rózię. Rózia to chyba najmniejsza dziewczynka w klasie Ignasia. Niewielka, słodka blondyneczka o wielkich oczach. Wygląda jak laleczka, albo aniołek. Ale Rózia ma wielką moc, MOC konstruowania wynalazków. Moc projektowania. Moc odkrywcy.

Druga część serii jest poświęcona właśnie Rózi. Choć jeśli się dobrze przyjrzycie, to zobaczycie i Ignasia, i nauczycielkę i inne dzieci z klasy pokazane w poprzednim tomie. Co ciekawa nawet jeden „kadr” w książce pokazuje dokładnie tę samą scenę co w Ignasiu – dzieci siedzące na dwóch ławkach w klasie i panią z nierealnie okrągłym kokiem. Porównanie dwóch książek to dodatkowa zabawa dla małych czytelników.

Tak jest w Rózi:

A tak było w Ignasiu:

Ale skoncentrujmy się na Rózi. To prawdziwy zbieracz. Niczego nie wyrzuci, a jeszcze wyciągnie skarby z… kosza na śmieci. Jest cichutka, spokojna, ale gdy dostanie w ręce kilka bezwartościowych – dla innych – rzeczy, zaczyna tworzyć, wymyślać, budować. Są to dzieła niewiadomego przeznaczenia, „dziwa”. Dziewczyna stara się wymyślać wynalazki umilające życie bliski, ale kiedy wuj śmieje się z kapelusza_odstraszającego_węże, zawstydzona postanawia porzucić swoją pasję.

Aż pewnego dnia Rózia poznaje swą praciotkę Różę, której marzeniem jest skonstruowanie samolotu. Myśl, żeby pomóc cioci nie daje spać naszej małej bohaterce. Rano zaczyna prace nad swoim projektem. Niestety maszyna, którą robi, spada w dół. Załamana dziewczynka już ma wycofać się definitywnie z konstruowania, ale jej ciotka jest zachwycona! „Twój pierwszy niewypał wspaniale się udał! Chodź, zrobimy następny! Tak rodzą się cuda!”.

No, powiedzcie sami: czy nie jest to wspaniałe motto? Motto, które nawet my, dorośli, powinniśmy sobie co jakiś czas przeczytać?

Nie będę się rozpisywać o warstwie słownej i ilustracjach – tak jak w Ignasiu, tekst jest rymowany (ale tłumaczenie znacznie lepsze), a ilustracje zabawna, ciepłe i wesołe. No i pojawia się motyw papieru milimetrowego – charakterystycznego dla wszystkich działań technicznych, od pisma technicznego po rysunek techniczny.

Opowieść o Rózi, podobnie jak poprzednia część serii, to pochwała konsekwencji w realizacji marzeń, nie poddawania się, uznania porażek za część procesu twórczego. Ale też pokazanie zawodu konstruktora-inżyniera, oraz dziewczynki z zainteresowaniami technicznymi, ścisłymi. POLECAM podwójnie, zwłaszcza jeśli szukacie inspirujących bohaterek dla swoich córek.

A tu patronat Zabawkatora i moje polecenie na drugiej okładce:

 

 

 

 

Komentarz do “RÓZIA REWELKA, INŻYNIERKA – SERIA O MAŁYCH INŻYNIERACH

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website