BYŁ SOBIE KOSMOS – NAUKA PRZEZ ZABAWĘ

Dopiero co przyznaliście pierwsze miejsca dwóm pudłom z grami z tej firmy, a ja już wyciągam i pokazuję kolejny strzał w dziesiątkę. “Był sobie kosmos” to oczywiście planszówka oparta na wspaniałej francuskiej serii „Było sobie”. Moja faworytka, jeśli chodzi o grafikę, choć tematu się obawiałam – astronomia nigdy nie była moją mocną stroną. A co my, rodzice, powinniśmy zrobić, gdy jesteśmy słabi z jakiegoś tematu? Sięgnąć po pomoc. Najlepiej, kiedy jest nią zabawka edukacyjna. To co? Wsiadamy do rakiety i lecimy?

Kiedy kilka lat temu rodzice pytali o książki z tematyką kosmiczną, niewiele miałam do polecenia. Dziś na rynku mamy kilka dobrych tytułów, trochę rzutników z układem planet, naklejek i tapet. To świetne pomoce do poszerzania wiedzy o wszechświecie, ale dopiero gra BYŁ SOBIE KOSMOS łączy ze sobą zabawę z naprawdę solidną dawką nauki.

Co jeszcze jest ważne? Gry z tej serii nie są przedrukiem. Zostały stworzone specjalnie dla nas przez Janusza Feliksa z firmy Hipokampus. Można je kupić m.in. tu (aktualnie trwa promocja i gra kosztuje 75 zł) KLIK ➡ BYŁ SOBIE KOSMOS.

ZAPRASZAM NA VIDEO-RECENZJĘ:

BYŁ SOBIE CZŁOWIEK – GRA KOSMOS I KSIĄŻKA O KOSMOSIE

KRÓTKI, ALE KOSMICZNY LIVE, POKAZUJĘ GENIALNE NOWOŚCI: ➡ grę z serii "Było sobie", tym razem jest to KOSMOS z Było Sobie➡ i tematycznie dobraną książkę o kosmosie z Wydawnictwo PublicatMusicie to zobaczyć <3 Ania Oka

Publiée par Zabawkator sur Jeudi 18 avril 2019
Było sobie życie mistrz


NAUKA PRZEZ ZABAWĘ – CZY TO NAPRAWDĘ KONIECZNE?

Czy „solidna dawka nauki” jest plusem zabawki? Tak. Z co najmniej trzech powodów.

1. Po pierwsze jest to fakt potwierdzony wielokrotnymi badaniami, że najlepiej, najłatwiej, bez wysiłku ZAPAMIĘTUJEMY PRZEZ ZABAWĘ. Nie tylko dzieci, wszyscy. Dlatego zawsze powtarzam, że pierwsze lata życia dzieci z naszego punktu widzenia wypełnione beztroską zabawą, dla nich są latami pełnymi edukacji i pracy. I dobrze jest, jeśli odpowiednio tę naturalną edukację wykorzystamy.

2. Dzisiejsze dzieci coraz WCZEŚNIEJ kończą zabawę! To bardzo złe zjawisko, przez które wiele tracą. Dzieje się tak, że nawet 6-7 latki przeznaczają na zabawę o połowę mniej czasu niż ich rówieśnicy sprzed trzech dekad. Dlatego? Ponieważ sięgają po elektronikę, media, spędzają czas przed kanałami z bajkami dla dzieci. Dzisiejszym problemem nie jest już nawet to, że dzieci bawią się mniej w grupach rówieśniczych czy na świeżym powietrzu, ale że w ogóle przestają się bawić. Tym bardziej potrzebujemy PASJONUJĄCYCH zabawek dla starszych dzieci, jak choćby gra BYŁ SOBIE KOSMOS.

3. Temat kosmosu wbrew pozorom nie zajmuje wiele miejsca w programie przedszkolnym i szkolnym. Może się okazać, że z gry dziecko wyniesie więcej informacji, niż ze szkoły. A nawet jeśli nie, to po kilku rozgrywkach będzie miało solidną bazę wiedzy.



BYŁ SOBIE KOSMOS – ZAGLĄDAMY DO PUDŁA

Co znajdziemy w środku? Przede wszystkim składaną na cztery planszę, która po rozłożeniu ma wymiary 48 x 48 cm i bardzo estetyczną, kosmiczną grafikę. Mamy tu 55 kart z pytaniami (165 pytań), 51 kart szansa/pech, 4 karty warunków lądowania na planecie. 85 żetonów (paliwo, planeta, osłona). Są też 4 pionki Kapitan Statku Kosmicznego, 2 pionki Kosmiczny Rabuś, 1 kostka cyfrowa, 1 kostka funkcyjna i to, co lubimy najbardziej: kolorowe kryształki. Mamy jeszcze tabliczkę „Pojemnik na próbki do badań naukowych” i instrukcję.

Jak gramy: Przede wszystkim jest to gra, która łączy i losowość, i strategię i rozliczna nas z konkretnej wiedzy. To znaczy, że niezależnie od tego, jaki rodzaj rozgrywek lubi każdy uczestnik, tu znajdzie coś dla siebie. Celem gry jest podróż poprzez kosmos i dotarcie to 4 z 8 planet głównych Układu Słonecznego. Na każdej z nich zdobywacie JEDEN kryształek, czyli próbkę. Na Ziemi nie pobieramy próbek, bo przecież ją dobrze znamy. Gracz, który pierwszy zakończy misję badawczą WYGRYWA.

był sobie kosmos - gra


NIEZWYKŁA PODRÓŻ AŻ PO KRAŃCE UKŁADU SŁONECZNEGO – DLA KOGO?

To gra w parze lub rodzinna, ponieważ można w nią grać w 2-4 osoby. Pamiętajmy, że przy większych rodzinach, zawsze można stworzyć zespoły z młodszymi dziećmi. Zwłaszcza, że gra jest od 7 lat i zdecydowanie od tylu ją polecam. Nie jest trudna, ale wymaga pewnej koncentracji na mechanice.

I tu tradycyjna podpowiedź: przed pierwszą rozgrywką dobrze jest, gdy prowadzący ją dorosły przeczyta instrukcję i zapozna się z zasadami. Oczywiście będziecie je wspólnie rozpracowywać podczas zabawy, ale jeśli kapitan będzie wstępnie przygotowany, to dzieci szybciej wciągną się w grę.



PROSTA GRA Z WYKORZYSTANIEM KART Z „BYŁ SOBIE KOSMOS” DLA MNIEJSZYCH DZIECI: I jeszcze jeden pomysł, który u nas się dobrze sprawdził. Jeśli nie macie siły na rozgrywkę albo w domu są młodsze dzieci, które nie będą uczestniczyć w grze planszowej, możecie WYKORZYSTAĆ SAME KARTY. Jest na nich gotowy, kosmiczny quiz! Losujecie karty, czytacie pytania, zgadujecie odpowiedzi i sprawdzacie, czy są prawidłowe. Wystarczy, że zabierzecie do łóżka czy samochodu woreczek strunowy z kartami. I już macie zapewnioną świetną, edukacyjną zabawę.



DO SZKOŁY: Ponieważ w szkole Klary podsunęłam grę „Był sobie człowiek. Historia Polski” i doskonale się sprawdza, myślę, że BYŁ SOBIE KOSMOS też będzie doskonałą alternatywą dla klasycznej lekcji. Na kółku zainteresowań lub geografii – warto pomyśleć o takich nietypowych, ale jakże skutecznych pomocach.



JEŚLI SZUKACIE PODOBNYCH GIER EDUKACYJNYCH, KLIKNIJCIE W ZDJĘCIA:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.