CO ROBI “DZIECKO W BRZUCHU MAMY” – KSIĄŻKA IDEALNA

PATRONAT ZABAWKATORA: To książka, którą powinno przeczytać każde dziecko. I nie piszę tak dlatego, że wzięłam nad nią patronat. Wzięłam patronat, ponieważ ten tytuł jest niezbędny w biblioteczce każdego kilkulatka. “Dziecko w brzuchu mamy” Z wydawnictwa Sam jest jedyną taką na polskim rynku pomocą… dla rodzica. Każdy maluch prędzej czy później zapyta, skąd się wziął na świecie. A kiedy dowie się, że z brzuszka, będzie zaciekawiony, jak się tam dostał i czym zajmował się przez dziewięć miesięcy. Pytania te nasilą się, gdy dziecko będzie czekało na rodzeństwo. A wtedy rodzic może wyciągnąć tę książkę i przekazać wiedzę wspierając się doskonałym tekstem i pięknymi ilustracjami.

UWAGA! Książkę możesz kupić tu:

DZIECKO W BRZUCHU MAMY.


KIEDY NIE WIESZ, JAK ROZMAWIAĆ Z DZIECKIEM, JAK ODPOWIADAĆ NA PYTANIA…

Sięgnij po tę książkę. Śmiało. Przejrzyj, przeczytaj i korzystaj. To absolutnie wyjątkowa pozycja na polskim rynku. Wiem, co piszę – jeśli jesteście ze mną dłużej, to zauważyliście, że sięgam po każdą książkę z tematyki ciała, dojrzewania, uświadamiania. Jest ich u nas nadal mało. Nie wszystkie są dobre (delikatnie mówiąc). Nie wszystkie sprawdzą się w każdym domu (są też takie, których osobiście bym zakazała). Na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które polecam każdemu rodzicowi. I “Dziecko w brzuchu mamy” do nich należy.

Jeśli moje zdanie nie jest dla was wystarczającym gwarantem rzetelności książki, to powinniście wiedzieć, że tytuł ten napisała mama lekarka. Czyli autorka ma podwójne kompetencje do opowiadania o temacie ciąży: jako mama i jako lekarz.

To pięknie opowiedziana historia ciąży czy też raczej oczekiwania na rodzeństwo. Książka jest naprawdę dobrze skonstruowana. Główny tekst ma charakter opowiadania. Siostra i brat dowiadują się, że w domu pojawi się maluch, bo mama jest w ciąży. I tu zaczynają się pytania dzieci, takie, jakie zadają w prawdziwym życiu: czy “przyjdzie na świat”, znaczy, że przyjdzie piechotą?; czy można zamówić sobie płeć dzidziusia; czemu mama ma czasem zły humor, albo źle się czuje; czy macica może pęknąć; czy żeby mieć dziecko trzeba się “seksować’. Na te dziecięce pytania odpowiadają rodzice Mii i Oskara. Ale poza narracją w stylu opowiadania, mamy też ramki i ilustracje z poszerzoną wiedzą, która dotyczy zapłodnienia mamy oraz rozwoju dziecka w czasie ciąży.

Bardzo ważne jest to, że akcja książki osadzona jest w kochającej się rodzinie. I ta miłość, spokój, akceptacja tchnie zarówno z tekstu jak i ilustracji. Mamy też część rozmowy poświęconej uczuciom i miłości. Podoba mi się strona, która pokazuje różne rodzaje miłości, do zwierzaków, pluszaków, są papużki nierozłączki, mama i dziecko, rodzice, dwóch mężczyzn (tak, to też temat, który dziecko powinno poznać W DOMU, w najbardziej sprzyjających warunkach i w sposób, w jaki chcemy mu tę wiedzę przekazać).

A tu możecie zobaczyć książkę na krótkiej recenzji video:

https://www.facebook.com/zabawkator/videos/325683854770569/

TE ILUSTRACJE SĄ TAKIE, JAKIE… POWINNY BYĆ

Niezależnie od tego, czy lubicie taką kreskę i styl, zwróćcie uwagę na to, jak estetycznie i ładnie zostały przedstawione kwestie ciała. To BARDZO ważne! Przy tak delikatnej tematyce nawet kluczowe. Ciepła kolorystyka, lekko kanciaste konturowanie, proste kadry i duża czytelność. Mimo sporej informacyjności ilustracji, mamy tu wielkie poszanowanie dla dziecięcej wrażliwości. To naprawdę nie jest łatwe, o czym możecie się przekonać kartkując nieszczęsne podręczniki szkolne czy wiele innych tytułów uświadamiających. Sama czasem mam ochotę zamknąć oczy i naprawdę nie dziwię się rodzicom, że widząc takie “rysunki” (podręcznik do biologii), nie chcą uświadamiać dzieci. A wystarczyłoby podsunąć im tę książkę.

Tym bardziej proszę: nie przegapcie tego tytułu. On jest bardzo ważnych dla was i waszych dzieci. Dla dzieci w jakim wieku? Obejrzyjcie kilka rozkładówek, żebyście wyrobili sobie swoje zdanie, a potem wrócimy do tematu.

DLA JAKIEGO WIEKU?

I na koniec tradycyjne pytanie każdego rodzica: dla jakiego wieku jest ta książka. Zawsze powtarzam wam, że wcale nie jest to takie łatwe do stwierdzenia, ponieważ zależy od stopnia rozczytania dziecka. Tu dodałabym jeszcze, że to zależy od potrzeb.

Bo jest to książka, którą spokojnie możne przeczytać dziecko 8 – 11 lat mimo niedługiego tekstu i dużych ilustracji. Jednak zebrane w niej informacje, odpowiednio uporządkowane i estetycznie przedstawione, przydadzą się chociażby w celu ich utrwalenia również starszym dzieciom.

Z drugiej strony możemy ją kupić nawet dla malucha lat 4-5, jeśli zaczyna zadawać tematyczne pytania, lub czeka na rodzeństwo. Przypominam, że w przypadku małych dzieci ZAWSZE czytamy wszystkie książki (a już na pewno uświadamiające) przed dzieckiem, żeby ewentualnie podczas wspólnego czytania wybrać treści, które uznamy za odpowiednie dla jego etapu rozwoju. W ten sposób możemy razem poznawać książkę stopniowo. Początkowo korzystając z fragmentów, potem z całości, żeby dziecko miało pełen obraz tego, co jest najbardziej naturalnym i dotyczącym nas wszystkich zjawiskiem w życiu człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.