„MÓJ INNY DZIADEK” – OPOWIEŚĆ, KTÓRA TOCZY SIĘ W NASZYCH DOMACH

Dzięki tej książce dziecko zrozumie, co się dzieje, gdy jego najbliżsi zmieniają się pod wpływem demencji, Alzheimera, innych chorób wieku senioralnego. To bardzo ważne wsparcie, bo często my sami, dorośli, nie wiemy, jak sobie poradzić w takich sytuacjach. Choroba jest zawsze ciężkim doświadczeniem dla rodziny. Zwłaszcza taka, o której wiadomo, że nie ma szans na poprawę, że będzie cały czas postępować. „Mój inny dziadek” z wydawnictwa Kinderkulka pomaga zrozumieć i zaakceptować te zmiany. Bardzo brakowało mi takiego tytułu w naszej biblioteczce. 


To zacznę od tego, że nie do końca zgadzam się z opisem z tyłu książki. Duża, bordowa czcionka mówi tak „Mój inny dziadek” to poruszająca i dodająca otuchy opowieść o pięknej międzypokoleniowej przyjaźni.
To za mało. Ta książka to opowieść o cyklu życia, o stracie, o przemijaniu, o trudzie bycia w rodzinie, o miłości, która wszystko zwycięża, o chorobie, o demencji, o tym przedziwnym stanie przerażenia, które czujemy, gdy ktoś najbliższy i ukochany zmienia się w kogoś nieznajomego. Ta książka, to ogromne i niezastąpione wsparcie dla dziecka, którego dziadek czy babcia zaczynają zapominać dotychczasowe życie.

Książka jest NOWOŚCIĄ i ma PATRONAT ZABAWKATORA, a znajdziecie ją m.in. tu: “MÓJ INNY DZIADEK”.


Mój inny dziadek - Ania Oka



HISTORIA, JAKICH WIELE  

Zosia przedstawia nam swojego dziadka, który wydaje się być dwoma zupełnie innymi osobami. Dziadek, z którym Zosia jest mocno zaprzyjaźniona jest elegancki, uprzejmy, opiekuńczy i aktywny. Uwielbia zajmować się zielnikiem i wędkowaniem. Kiedy pilnuje Zosi, wspaniale spędzają razem czas, między innymi CODZIENNIE chodzą razem na spacer (przyznacie, że spacer to coraz bardziej towar deficytowy w naszym życiu).

Ale pewnego dnia, gdy dziadek otwiera drzwi Zosia aż podskakuje ZE STRACHU. Starszy pan jest nieogolony, dziwnie ubrany, ma plamy z jedzenia na koszuli. Na spacerze zachowuje się brzydko. Mama Zosi płacze z powodu dziadka. A potem jest coraz trudniej… Zosia zastaje dziadka łowiącego ryby w sedesie. Teraz to dziewczynka opiekuje się starszym panem. Jak sobie z tym radzi, jak to sobie tłumaczy, przeczytacie już sami.

Zwróćcie uwagę, na proste, ciepłe i pięknie pokazujące postęp choroby ilustracje. Nie są smutne ani przerażające. Mają wesołe barwy i kreskę stylizowaną na dziecięcą. To mądre posunięcie sprawia, że lektura jest dla dziecka ciekawa a nawet przyjemna. Nie chodzi o strasznie małych czytelników, ale o oswajanie ich z trudnym tematem.






JAKĄ POMOC NIESIE KSIĄŻKA „MÓJ INNY DZIADEK”

O rodzinie zawsze mówi się dzieciom w kategoriach szczęścia. Nie mówimy o trudnościach, które mogą się pojawić. A życie w rodzinie bywa też trudne. Im więcej osób, tym więcej spraw. Im więcej spraw, tym więcej kłopotów. Dzieci nie potrzebują wyidealizowanej wizji rodziny. Gdy tylko taką im będziemy wpajać, gdy będziemy je „chronić” przed mniej przyjemnymi aspektami, będą miały zakłamany obraz. A w przyszłości, gdy założą własną rodzinę, mogą poddać się przy napotkaniu pierwszej przeszkody.

„Mój inny dziadek” nie tylko przedstawia jeden z nieuniknionych momentów życia ludzkiego – starzenie się i niebezpieczeństwo choroby. Książka oswaja małego czytelnika z tematem. Pokazuje, co może się wydarzyć. Przygotowuje. Pomaga inaczej myśleć o zmieniającym się starszym bliskim. To bardzo ważne.

Żałuję, że tej książki nie było 10 lat temu. Kiedy moja Babcia zaczęła walczyć z demencją i innymi powiązanymi chorobami tego okresu życia. Pomagaliśmy w opiece nad nią przez 5 lat. Klara właściwie nie poznała zdrowej prababci. Ale dla Aleksego było to bardzo trudne doświadczenie, bo ukochana, rozpieszczająca go, ciepła i serdeczna prababcia, zmieniła się w niezbyt miłą osobę, która nawet go nie pamiętała. To naprawdę ciężkie przeżycie dla każdego dziecka. Zwłaszcza, że w literaturze dziecięcej wsparcia brak – babcie i dziadkowie są tam przedstawiani jako ciepli, kochani, opiekuńczy i bardzo mądrzy członkowie rodzin.




DLA KOGO JEST TEN TYTUŁ? NA JAKI WIEK?

Zacznijmy od wieku. Stosunek ilości tekstu do ilustracji sprawia, że książka będzie idealna dla przedszkolaków. Ale jeśli przeczytają ją uczniowie pierwszych klas szkoły podstawowej, jako pretekst do rozmowy, to też będzie wartościowe.

„Mój inny dziadek” jest lekturą dającą wsparcie dzieciom, których ktoś bliski cierpi na demencję, Alzheimera czy podobne choroby seniorów.

Ale prawda jest taka, że tę książkę powinno przeczytać każde dziecko z bardzo prostego powodu. Nigdy nie wiadomo, kiedy nasz mały czytelnik zetknie się z podobnym problemem. To nie musi być babcia czy dziadek. Ale choćby prababcia, sąsiadka, pan na przystanku autobusowym. Ktoś starszy, wyglądający dobrotliwie, a jednak opryskliwy. Albo zagubiony i potrzebujący pomocy, choć przecież dorosły. Dziecko, które przeczyta „Mojego innego dziadka” będzie wiedziało, że takiej osobie trzeba wybaczyć nieodpowiednie zachowanie, ale też poinformować innego dorosłego i poprosić o pomoc, jeśli będzie ona potrzebna.

Wyjaśnię Wam to na przykładzie z naszego domu. Gdy moja Mama zaczęła opiekować się swoją mamą, a moją babcią, powiedziała mi: „Kiedy byłam mała, moja babcia była już starsza kobietą. Nigdy jej nie lubiłam. Była złośliwa, zawsze krzyczała, często wymyślała mi i rodzeństwu za rzeczy, których nie robiliśmy. Zwracała się do nas innymi imionami. Często sprawiała kłopoty uciekając, robiąc awantury. Przez całe życie myślałam, że była takim złym, nieprzyjemnym człowiekiem. Dopiero teraz rozumiem, że to była demencja. To nie była babcia, to była choroba. Szkoda, że nikt mi wtedy tego nie wytłumaczył. Bardzo żałuję, że tak źle o niej myślałam”.

No właśnie. Zmiany wieku senioralnego bywają bardzo trudne. Jednak, kiedy dziecko wie, że nie wynikają z człowieka, ale z choroby, jest mu znacznie łatwiej się z nimi pogodzić. I je zrozumieć. I wybaczyć. Dlatego ta książka jest tak ważna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.