Kto pisze dobre książki dla dzieci – Agnieszka Stelmaszyk

Każdego roku na rynku wydawniczym pojawiają się tysiące (!) nowości książkowych dla dzieci. Jak wybrać z nich coś naprawdę dobrego? Ja pomagam sobie sięgając po sprawdzone wydawnictwo lub autora. I dlatego przedstawiam Wam polską pisarkę, Agnieszkę Stelmaszyk. Oczywiście na przykładzie jej książek – zaglądamy dziś do trzech tytułów, których szkoda by było przegapić.

Agnieszka Stelmaszyk to obecnie jedna z najbardziej znanych pisarek. Napisała dziesiątki książek dziecięcych i młodzieżowych dla czytelników z różnych grup wiekowych. Najbardziej znana jest z serii „Kroniki Archeo”. Jest jedną z nielicznych współczesnych polskich pisarek piszącą świetne książki przygodowe najczęściej z elementem kryminalnej zagadki.

Cechą wspólną dzisiejszych tytułów jest NOWA FORMA dostosowana do współczesnego odbiorcy. Pisarze, ilustratorzy i wydawcy coraz częściej dostrzegają, że książka dla młodszych nastolatków powinna szybko się czytać i mieć sporo zróżnicowanych treści graficznych. Cieszy mnie to, że strony w książkach, które dziś polecam nie są przeładowane treścią drukowaną. Zresztą mała czcionka i blacha tekstu nie służy żadnemu czytelnikowi niezależnie od wieku. Wiek 8 – 12 lat to naprawdę trudny moment czytelniczy. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, dlaczego młodsze nastolatki odchodzą w tym czasie od książek, więc nie będę rozwijała tematu. Ale tym cenniejsze jest tworzenie książek, które nie tylko treścią, ale też formą zdobędą uwagę tej grupy wiekowej. To idziemy poczytać?

ALFRED WIEWIÓR I TAJEMNICZA WALIZKA
tekst Agnieszka Stelmaszyk, ilustracje Hubert Grajczak

Zanim Alfred został prywatnym detektywem, musiał nauczyć się czytać. Zrobił to dzięki poznaniu uroczej emerytki Jadzi, która kochała spacery po parku i zgodziła się udzielić mu lekcji. Gdy Alfred zaczął czytać sam, wybierał dla siebie najlepsze powieści detektywistyczne, a jakiego pasja przerodziła się w zajęcie! Ledwo się obejrzał a już sam dostał pierwsze zlecenie! Wszystko szło gładko, aż… za gładko. Ale o tym dowiecie się z pierwszego tomu tej nowej serii. Poznacie też jego wyjątkowych przyjaciół Maćka Jeża I Stefana Dzika.

Wielkim plusem pierwszego tomu jest szybka akcja i nieoczekiwane zwroty akcji, czyli to, co sprawia, że nawet początkujący czytelnik chce czytać dalej. Wierzcie mi, nie ma nic gorszego niż przewidywalna książka dla dzieci, sama się przy takich bardzo męczę (a czytam ok. 20 tytułów tygodniowo).

Mamy tu też humor, przygodę, dobry język, składne dialogi i zagadkę kryminalną. Czyli smaczny kąsek do podsunięcia tym, którzy dopiero trenują samodzielne czytanie. Ale też dobry materiał do czytania głośnego przez rodzica.

Co jeszcze? Wygodny format, dobra cena. Książka ze skrzydełkami, których można używać jako zakładek. Miękka oprawa z wybiórczym lakierem i nasyconymi kolorami. W środku ilustracje czarno-białe z akcentami „w kolorach wiewiórki” czyli pomarańczowego i brązowego. Mamy tu przewagę tekstu nad ilustracjami, ale nieznaczną. Rozdziały są krótkie, kilkustronicowe. Obłożenie tekstem strony niewielkie, za to czcionka duża i wyraźna. Mimo że książka jest mała, cieszy oko pięknym opracowaniem – spójrzcie na żołędzie przy numeracji.

Agnieszka Stelmaszyk
Agnieszka Stelmaszyk
Agnieszka Stelmaszyk
Agnieszka Stelmaszyk
Agnieszka Stelmaszyk


MAZURSCY W PODRÓŻY. BUNIA KONTRA FAKIR
tekst Agnieszka Stelmaszyk, ilustracje Anna Oparkowska


Taką rodzinę chce mieć każde dziecko – ciekawą świata, nieco zwariowaną, ale przede wszystkim otwartą na wspólne, międzypokoleniowe przygody. Bohaterami są tu: mama Mamina, tata Padre, babcia Bunia Henryka, jedenastoletni Jędrek i kuzynka Marcela. Oraz przeróżne miejsca, które znajdujemy wspólnie na mapach. Zapis książki przypomina pamiętnik z podróży z wartką akcją i przypisami. Forma jest bardzo współczesna, czyli (tak, jak pisałam wcześniej) ma szanse przykuć uwagę nawet wymagającego czytelnika 9+. Od pierwszej części serii czytelnikowi towarzyszy humor, ale i kryminalne zagadki.

Co jeszcze mi się podoba? Ta seria może być świetną inspiracją do zaplanowania wspólnych wypadów. Młodsze nastolatki powoli przechodzą w tryb „wyjazdy z rodziną są nudne” dlatego dobrze podsycać przekonanie, że przeciwnie – rodzinna wyprawa to super zabawa. Seria jest wciągająco napisana. Jej główne zalety to przygody połączone z podróżami (w treści znajdziemy prawdziwe ciekawostki z odwiedzanych miejsc) oraz rodzinny charakter. Tym samym książka jest świetna do samodzielnego czytania, ale też jako rodzinna lektura czytana przez rodziców.

A co z wyglądem tytułu? Klasyczny format powieści plus twarda oprawa. Czcionka niewielka, już dla dziecka płynnie czytającego. Znaczna przewaga tekstu nad ilustracjami, choć obłożenie tekstem stron nieduże (ułatwia szybkie czytanie, czyli świetny wabik dla tych, co za czytaniem nie przepadają). Średniej długości rozdziały. Zabawne, kolorowe ilustracje. Książkę wyróżnia szata graficzna w której poza rysunkami użyto realnych zdjęć z odwiedzanych miejsc. Na tę chwilę seria liczy 5 tomów.


Agnieszka Stelmaszyk
Agnieszka Stelmaszyk

ZAGADKA SREBRNEGO DUCHA
tekst Agnieszka Stelmaszyk, ilustracje Magdalena Babińska

Od razu napiszę, że jest to drugi tom „Klubu przyrodnika” ale spokojnie można po niego sięgnąć bez czytania pierwszego. Choć oczywiście warto nadrobić, bo jest świetny, a pisałam o nim szczegółowo tu: ZAGADKA PURPUROWEJ ORCHIDEI. Nie ukrywam, że jest to prywatnie mój ulubiony tytuł w tym zestawieniu, a to z powodu formy, po której naprawdę dużo sobie obiecuję, jeśli chodzi o odbiór przez młodszych nastolatków.

W drugiej części grupa bohaterów – Julia, Zuza, Tomek i Dominik – niespodziewanie wyjeżdża do Szkocji. I to w wyjątkowe miejsce, bo do zamku w Highlands, w którym kręcony Harry’ego Pottera! Po długiej podróży dzieciaki nie mają spokojnej nocy – zakłócają ją dziwne dźwięki, których źródła nie daje się ustalić. Interesujący jest też zafascynowany ptakami, ekscentryczny właściciel posiadłości i jednocześnie opiekun młodych podróżników Magnus Cambell. Czy w zamku grasuje tytułowy duch? Na pewno prawdziwe są porwania, pożary, szpiegowanie oraz pojawienie się nowego znajomego. Akcja toczy się wartko, ale co pewien czas można odsapnąć przeglądając biuletyn przyrodniczy.

Sama książka została wydana w klasycznym formacie powieściowym, ma miękką oprawę i skrzydełka. Do tego średnia wielkość czcionki i średnie obłożenie tekstem strony. To, co ją wyróżnia to dwie formy graficzne wzbogacające treść. Po pierwsze czarno białe, mocno młodzieżowe ilustracje. Po drugie wstawki przyrodnicze wyglądające jak kolorowy biuletyn. Super rozwiązanie, które zachwyciło mnie już w pierwszym tomie.

Agnieszka Stelmaszyk
Agnieszka Stelmaszyk

Artykuł powstał we współpracy z wydawnictwem Wilga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Website

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.