SKĄD POCHODZI NASZE JEDZENIE? KSIĄŻKA, JAKIEJ BRAKOWAŁO NA RYNKU

PATRONAT ZABAWKATORA: Jako dziecko mieszkałam w domu wielopokoleniowym z ogrodem, sadem owocowy, warzywnikiem, kurnikiem i warsztatem do produkcji wędlin. Moi dziadkowie mieli mały zakład mięsny a wiosną sprzedawali flance pomidorów. Warzywa i owoce mieliśmy z ogrodu, jajka od własnych kur, a mleko od drugiej babci ze wsi. Ale czasy się zmieniły i dziś lekturą obowiązkową stała się wspaniała, właśnie wydana w Polsce książka „Skąd pochodzi nasze jedzenie” Julii Durr z Wydawnictwa Sam.

UWAGA! Mamy kod rabatowy: ZABAWKATOR
Daje -20 %. Działa na wszystkie książki z wydawnictwa (szczególnie polecam jeszcze dwa tytuły, które znajdziecie na końcu artykułu), do 22.02.2021 włącznie.
Książki znajdziecie w WYDAWNICTWO SAM.

Dwie dekady temu zaskoczyły mnie badania z Kanady, mówiące, że dzieci w wieku 5 – 7 lat nie wiedzą, skąd bierze się podstawowe jedzenie. A właściwie ich wiedza kończy się na „ze sklepu”. W naszym kraju, gdzie prawie każdy miał dziadków na wsi, wydawało się to niemożliwe. Dziś zmierzamy w tym samym kierunku z naszymi maluchami. I dlatego, patronat nad „Skąd pochodzi nasze jedzenie?” wzięłam prawie że „z marszu”.

Zachwycił mnie już sam temat książki, a po zapoznaniu się z rozkładówkami ucieszyłam się, że ma ona charakter CZYSTO INFORMACYJNY. Co to znaczy? Jest pozbawiona oceny, a tym samym ma szansę przydać się większości rodziców i dzieci! Na przykład: pozyskiwanie mięsa nie jest pokazane jako coś złego. Autorka skoncentrowała się na przedstawieniu procesu. Tym samym nie piętnowała osób jedzących mięso.

Jako dorosła czytelniczka widzę w tym dodatkowa wartość. W świecie, w którym każdy człowiek ma zadanie na każdy temat i musi je zaprezentować, czysto informacyjne publikacje, są na wagę złota. Tak, wśród książek dziecięcych też! Dlaczego? Ponieważ pozwalają dziecku poznawać fakty i samodzielnie wnioskować.

"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka
"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka

CZEGO DZIECKO DOWIE SIĘ ZE „SKĄD POCHODZI NASZE JEDZENIE?”

Dziecko dowie się (a my uszczegółowimy sobie tę wiedzę razem z nim), przede wszystkim tego, że jedzenie jest wynikiem pracy wielu ludzi oraz wymaga hodowania roślin i zwierząt. Zwróćcie jednak uwagę na to, że dowie się tego w sposób absolutnie pozbawiony zabarwienia emocjonalnego. Pozna fakty i samo będzie mogło zdecydować, co o tym myśli.  Podczas lektury czytelnik dowie się:

🍎 skąd bierze się jedzenie, zanim trafi do sklepu, a potem do lodówki
🍎 Że istnieją dwa sposoby wytwarzania pożywienia na większą skalę: małe firmy, wielkie firmy (nie mylić z ekologicznymi i konwencjonalnymi)
🍎 co przebiega tak samo, a jakie są różnice w procesie produkcyjnym
🍎 jak wyglądają procesy wytwarzania poszczególnych pokarmów

Skąd pochodzi nasze jedzenie zanim zostanie popakowane i trafi na sklepowe półki? Co musi się wydarzyć byśmy mogli zjeść kromkę chleba i popić ją mlekiem? Autorka książki zabiera nas na małą wycieczkę podczas której możemy zobaczyć „źródła” różnych, codziennych produktów spożywczych.

Istnieją dwa sposoby wytwarzania pożywienia na większą skalę – czyli co to znaczy „na większą skalę”. Mały czytelnik będzie miał okazję dowiedzieć się, że są małe fermy i duże firmy, które produkują żywność na sprzedaż. I o tym jest ta książka. A nie o produkcji żywności na własne potrzeby – małym kurniku przydomowym, pomidorkach koktajlowych i ziołach na parapecie, krzakach borówek i jabłoniach w ogrodzie, itd.

Co przebiega tak samo, a jakie są różnice w procesie produkcyjnym na przykładzie małych gospodarstw i wielkich, zautomatyzowanych firm.

Jak wyglądają procesy wytwarzania poszczególnych pokarmów? Tych, które znajdziemy prawie w każdej lodówce czy restauracji – jajka, mleka, bułki, mięsa, pomidorów itd.

"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka
"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka
"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka
"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka
"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka

KOMU POLECAM TYTUŁ „SKĄD POCHODZI NASZE JEDZENIE?

Wszystkim. No dobrze, nie do końca. Jeśli chodzi o wiek, książka będzie doskonała dla przedszkolaków i pierwszoklasistów. Dla młodszych dzieci tekst i ilustracje mogą być zbyt techniczne, ale – jak zawsze – tu wszystko zależy od zainteresowań malucha. Imponujący jest format książki, to całe 36 na 27 cm! Najwygodniej będzie więc oglądać ją w łóżku czy na dywanie. Ilustracji trochę się bałam. Bo jak pokazać na rysunkach dla dzieci hodowlę zwierząt na mięso? Na szczęście kreska jest tu łaskawa: nieco schematyczna i uproszczona, nie atakuje czytelnika zbyt obrazowymi szczegółami.

I teraz uwaga – oczywiście, że bałam się tematu przygotowania mięsa w książce dziecięcej. I bardzo, bardzo wnikliwie przyjrzałam się tej rozkładówce. Jest opracowana tak, jak cała książka. Pokazuje fakty, nie osładza ich, nie przejaskrawia, nie barwi emocjonalnie. Wrzucam jej zdjęcia, żebyście sami mogli to zobaczyć. Pamiętajmy jednak, że dzieci mają różną wrażliwość i tylko Wy wiecie, czy z młodszym dzieckiem nie ominąć tego rozdziału i poczekać aż będzie miało kilka lat. Ja bym tego nie zrobiła. Ale decyzja zawsze jest po stronie rodzica, bo to on zna swojego czytelnika i on wie NAJLEPIEJ, na jakie treści maluch jest gotowy. Sama bardzo cenię, gdy autor poważnie i z szacunkiem traktuje dziecko. Dlatego ta książka jest dla mnie tak ważna i z przekonaniem ją polecam.

"Skąd pochodzi nasze jedzenie" Ania Oka

JEŚLI SZUKACIE KSIĄŻEK NA WAŻNE TEMATY,
które przedstawiają je w podobny sposób: informacyjny, a nie oceniający, to polecam:
„DZIECKO W BRZUCHU MAMY” i „TO WSZYSTKO RODZINA”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Website

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.